Agnieszka Bruzgo | 109… Aga co robisz? Może coś nowego opublikowała skoro nie ma na mw?
2893
post-template-default,single,single-post,postid-2893,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

26 Lis / 109… Aga co robisz? Może coś nowego opublikowała skoro nie ma na mw?

DSC_0058 Tak wyglądały te sytuacje w kartach… Mona Lisa…

Oto co mam się nauczyć z tych sytuacji? Czyli odczytać trzeba minus… „Wiara przyciąga cuda”. Czyli… uwaga na promoncjeee… promocje życiowe.

DSC_0059 Sama nauka? „Unikaj sytuacji ekstremalnych poprzez przywiązywanie wagi do szczegółów.”

SIOSTRA…

AR_EFFECT_20150306151155

 

Wstałam na sekundę rano aby zamknąć drzwi za mężem wychodzącym do pracy i położyłam się JESZCZE  na chwilkę jeszcze…. Potem pojawiła się myśl, że dziś nie powinnam pracować i mogę spać ile zechcę. Z łatwością przyjęłam tę myśl… i obudziłam się po 12 … I wychodząc z toalety powracałam nie do dnia a znów zagłębić się w krainie snu… I jeszcze z godzinkę pofolgowałam sobie …  Kiedy obudziłam się na dobre stwierdziłam, że jednak trzeba słuchać siebie … bo jak okazało się nie ma  prądu i nie było go do 14 z haczkiem a to znaczy, że nie udałaby się żadna praca… brak prądu gasi ruter i internet a ponieważ tel jest „z internetu” jego sygnał też spał… jak wszystko inne.

Gdy ocknęłam się z letargu błogiego przypomniało mi się znów o Joli i dentyście napisałam jest, że jestem z nią i starałam się być jak  obiecałam…

Jola miała dziś umówioną wizytę u stomatologa na wyrwanie zęba którego już nie widać … ojoojjjoooj…

Ale dzielnie się trzymała. Nie myśląc o sobie z przekąsem zapytała kiedy już wróciła do domu…  : Na portalu cię nie ma to może coś nowego opublikowałaś na blogu? Może coś napisałaś? A może opublikowałaś filmik nowy?

Wstyd młodsza siostra mnie gania do roboty… Ale to nie tak. Jola już od paru lat jest dla mnie wsparciem i dzwonkiem kiedy za bardzo wlazę w  swój zamknięty świat.W każdym razie dzięki jej sugestii wczytałam wam nowe filmy we wpisy na bloga i upubliczniłam filmy  „starsze” które już znacie zapewne z bloga. Wczytuję też dwa nowe właśnie dla nich postanowiłam napisać tę zapowiedź. Filmiki poruszą temat zaproponowany przez Magdalenę a dotyczyć będą świadomości  zawartej w kolorze aury w jej podstawowym i nie tylko kolorze. O tym co to znaczy, że rodzi się zmienia lub zasypia kolor w aurze.

Wczoraj nie opublikowałam tego wpisu filmiki się wczytywały na you tuba… zbyt długo. A dzisiaj … ? … Zbudził mnie dźwięk jakby wibrującego telefonu …?… ale nic nie dzwoniło… dźwięk nie pochodził z tego świata.  Od razu wiedziałam, że na pewno ktoś na portalu mnie szuka i dobija się .  A  ja nie najlepiej dziś czuję dzień. Często ludzie mówią i wydaje się im, że nasza praca jest łatwa i przyjemna … Hmmm… jest wdzięczna tak samo jak i niewdzięczna dla naszego często życia i zdrowia. Ale nie jest ważniejsza niż każda inna na świecie.  Ot po prostu uważana za lekką i zabawną taką nie jest.

Zajrzałam i widzę w telefonie, że Jola dzwoniła już i gg komórkowe pokazuje powiadomienie, że ktoś z magicznych wrót chciał się ze mną połączyć od rana są nieodebrane od 7  połączenia. Nie wiem kto ale silny lub bardzo, bardzo, bardzo smutny.  Co mi robić? Co ja robię wtedy? Proszę Boga o pomoc dla was dla każdego kto puka do mnie a ja nie mogę z jakichkolwiek powodów otworzyć. Proszę Boga o pomoc,wsparcie o ratunek dla człowieka …

Zadzwoniłam do Joli i ona opowiedziała mi o strasznych dziwnych snach dzisiejszej nocy i o tym, że kilka osób się do niej niej dobija ze znajomych we śnie … Wcześniej rodowa energia u nas szalała i dziwne energie ciągnęło.  I jeszcze się nie skończyło widać.  W każdym razie na dziś odpuściłam pracę i postanowiłam zasiąść do bloga a może i coś nagram jak się wyg lądowo ogarnę. Nie żebym się wstydziła pokazać sou te ale lubię i mam motywację. Bo okazji mam nie za wiele.

Także co jeszcze chciałam wam napisać drodzy Państwo? … czym się podzielić?  a to, że powinniście zauważać w swoim życiu drobiazgi jako małe znaki w dużych sprawach.  Ja swój przegapiłam.  A mianowicie.  Jakiś czas temu byłam z Luizunią swoją w galerii podczas promocji tzw. I zauważyłam, że mogę kupić za połowę ceny nawet bo 49% swoje ulubione  kosmetyki a właściwie róż. Ulubione i odkryte w zasadzie przypadkiem kilka lat temu ponieważ jestem alergikiem kosmetycznym i jak się ostatnio okazało nawet na olejek arganowy który teraz jest wszędzie bum … jakiś jest na oleje … w kosmetykach… a potem głowa głowa głowa i ból nie do opisania przez 3 dni i nic nie pomaga.  Koszmar … reszta tematu alergii jest rzadka bo jestem raczej monotematyczna w jedzeniu i piciu więc nowości nie grożą mi alergią pokarmową jakąś. Jakąkolwiek.

Bardzo spodobał mi się kolor którego jednego z nich. Różu. I spojrzałam na napis flamastrem czarnym który zrobiła jedna z Pań tam pracujących 40. Szukam więc otwieram pudełeczka stojące z tyłu Luizunia mi zwróciła w zasadzie na to uwagę. Bo wzięłabym opakowanie stojące za próbką równo w rządku.  Ot i klops żadne nie było tą opisaną 40.  Hmmm… Bardzo żałowałam. Ale produkt tak mi się spodobał, że znalazłam go w internetowym sklepie i zamówiłam a raczej wymusiłam to na mężu aby zrobił to JUŻ  ponieważ jak wiecie nie umiem obsłużyć allegro, konta bankowego, bankomatu, karty nic. Nerwy i stres… Konto bankowe w ogóle jest dla mnie nie do ogarnięcia. Piny sryny emsy… aktualizacje komórki komputera. SZok.

DSC_0056   DSC_0057

I przyszło moje zamówienie. 40 … róż bourjois ale jak się okazało kolor nie jest tym który był próbką w sklepie… Zaczęłam sprawdzać oryginalność produktu: lusterko jest, papierek w środku z opisem jest, pędzelek jest i najważniejsze… zapach bardzo charakterystyczny … jest. Więc o co chodzi?  Głowiłam się  i kombinowałam na wszelkie sposoby i wiecie co? Nie przyszło mi ze 2 dni co najmniej do głowy bo się w niej nie mieściło, że ktoś przy produkcie w sklepie chodliwym zapewne kolorze  numer koloru który był mało chodliwy. I rzeczywiście kolor jest szokujący. Co prawda nie tak czerwony jak widzicie na zdjęciu… więcej jest brązu ale jednak ja nigdy bym go nie kupiła. Żal był nie aż tak duży ponieważ te kosmetyki w internecie tzw kosztują 25 zł ale przykrość i rozczarowanie wiedziałam, że poszukują przyczyny sprawcy i leci energiiia  nad którą nie panuję.  Śmieszne prawda? I głupie i nie pozorne? A jak mało ważne … kosmetyki? Ale takich jak ja na pewno było więcej osób. Rozczarowanych i smutnych i boli zapewne wyrzucony w błoto pieniądz.  Błacha sprawa jak by się wydawało ale zaistniała w naszym życiu. Moim życiu i tego kto wymyślił sposób i zlecił jego wykonanie… Hmmm… co się dzieje w tedy? 12 czakra ośrodek energetyczny … dobrego człowieka jak go nazywam przyjmuje zniekształcenie … Ja zaczęłam pilnować swojej energii żeby z błahej sprawy jednak w moim odczuciu znaleźć jakieś dobro bo jest przecież . Bo jest BÓG… toi dobro w tym jest. Róż przyda się do programów i filmików które dla was kręcę ponieważ tam makijaż musi być wyrazisty bardzo bo nie widać go potem.  Ale ile niezadowolonych klientek wysłało energię porażki i gromy z nieba??? Z siebie? Do kogo powędrowały i jakie szkody wyrządziły?

Pilnujecie siebie  w każdej sytuacji z każdej strony sprawy stojąc.  Bo sami zapewne też popełniamy błędy nieświadome pomyłki … bo mam cichą nadzieję, że to może jednak była pomyłka w opisie… … … i oby. …

A ja ? Ku pociesze widząc smutek w moich oczach i ogromną przykrość… Nie z powodu różu i jego koloru ale samej sytuacji niezrozumiałej… mój ukochany dobry mąż zamówił mi jeszcze jedno podejście … 2 róże i mam nadzieję, że ten jeden okaże się tym właściwym kolorem.

Ta sytuacja była straszna bo chodziła za mną i chodzi za mną niezrozumiale … jak coś takiego mogło się stać?  Jak ktoś może robić takie rzeczy i uważać, że jest to dobre? Czym różni się to od kradzieży? To oszustwo. Nie wiem nie wiem… jak zwykle nie osądzam ale próbuję zrozumieć mechanizm pojęcia co jest według ludzi a co złe.  I modlę się aby zaczęliśmy „dobre złe” ważyć od momentu otwarcia oczu w każdej sytuacji codziennej nawet prostej błahej, śmiesznej nieistotnej. Bonie ma nic nieistotnego.  Każde działanie, każde nawet kichnięcie przysłowiowe ma swoje konsekwencje. Moje zadziwienie i odrobina złości i rozczarowania które jednak się pojawiły … na krótko ale jednak … to też z drugiej strony ta niby odrobina jednak też nie jest właściwa.

To był sygnał żeby uważać na transakcje różne …  I oczywiście był ciąg dalszy… Znalazłam okazję w internecie na allegro. A właściwie mąż znalazł. Hmmm. Od początku. …

Kiedyś ponad 10 lat temu dostałam od męża robocik kuchenny moulineksa … cudowny  2 litry naczynko ale tu chodziło o tarkę które była przy nim. Cudownie tarła ziemniaczki moje ukochane. Tarła na miazgę a nie robiła takich jak to nazywam robali nitek.  To mam z swoim zelmerze.  Po kilku latach nowoczesność, uaktualnienie i porażka już tej przystawki nie ma i robocik się zmienił. Lifting i odsysanie…  powiększanie i cena … Potem jakimś cudem znalazłam nie wiem jak w internecie coś mnie tchnęło i jest jedna jedyna sztuka identyczny… Mąż nie chciał go zamówić bo nasz jeszcze na chodzie właściwie choć włączaliśmy już go widelcem. ? Nie pytajcie …  Bardzo bardzo żałowałam…  A tu znowu.  W tym tygodniu jest… eureka… Agniesiu jest nasz robot na allegro… ale czy chcemy używany? Taakkk chcemy. Bo ludzie często mają sprzęty raz dwa użyją i stoją. My też takie mamy.

I dziś przyszedł. A dzisiaj jest dziwny dzień. Otworzyłam…. hmmm. mniejszy ale ok… Najważniejsze jest tarte tarcze… Dzwonię do męża. Jest jest…. Sprawdziłaś? Czy działa? … hmmm… Przecież musi. I pojawiła się myśl zimny jest poczekaj.  Nie wiem dlaczego taka bo to nie komputer. Opchnęłam ją głęboko pacnęłam ręką poszła … sio…  i nerwowo składam podłączam do prądu… i Huk …Kot pokazał, że można latać bez skrzydeł…  Działa ale źle tarcze trącą założyłam odwrotnie…  i popsułam starłam … Dzięki Bogu kosztował aż i tylko 75 zł plus przesyłka.  … Bo to nie ten o pojemności 2 l czy 1 z kawałkiem ale 0,80… Ale tu chodzi o starte ziemniaczki doskonale…  Ech…

DSC_0052   DSC_0053   DSC_0054   DSC_0055

Jaki morał z tego? Słuchajcie swojego cichego głosu choćby bzdurnie argumentował. Bo ja często akurat tak mam … kiedy już się wyłoży przypominam sobie taką myśl cichą silną jednak ..pojawia się tylko na sekundę … I znika… chowa się przed burą naszą…  To moja lekcja … W sklepie głosem moim była moja Luizunia … i ominęłam minę. Ale byłam konsekwentn, uparta i głupia. Zamiast sprawdzać dociekać  sytuację dziwną…  … zamówiłam…  A był znak, że jest coś jest z tymi różami nie tak … bo zasugerowała mi zajrzeć do środka o przejrzeć inne stojące za próbką i nawet nie były to te nie 40.  Bo jakiś inny jeszcze numer… dla nieostrożnych którzy tylko sięgną ręką. Inie chodzi tu o to aby każdą sytuację nawet drobną analizować ale o to, żeby budzić w nas instynkt intuicję Bożą.  Wtedy zadziałoby się samo….

To z tak drobnych sytuacji tka się nasze życie.  Nasz los… Z intencji spraw drobnych … właśnie tak też … dzieje się nasze życie…

Nie wspomniałam… że chcąc zasiąść do pisania o mało nie stłukłam okularów sobie … chcąc zbyt nerwowo kotka wysiedlić sprzed komputera…  hihiiii

…  NIEBIAŃSKA PRZEPOWIEDNIA…

No Comment

Sorry, the comment form is closed at this time.