Agnieszka Bruzgo | 117. … PARTNER DUCHOWY … doświadczanie…
2991
post-template-default,single,single-post,postid-2991,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

16 Gru / 117. … PARTNER DUCHOWY … doświadczanie…

DSC_0137

 

Witam wszystkich… jakiś czas temu przygotowałam dla Państwa dwie części „filmu ” w temacie uzupełniającym do tego w którym wyjaśniałam Wam swoje mniemanie w zjawisku które powszechnie się nazywa „partner karmiczny”. Ponieważ również nie stereotypowe przekonania dotyczą tego jednego jedynego takiego właściwego „tej drugiej połówki” chciałam wam pokazać, że nie zawsze jest tak różowo i pięknie…

Temat oczywiście nie jest wyczerpany i nie uwzględniłam tu błogosławieństwa bycia z tą naszą drugą połówką … ponieważ jest nim wszystko co jesteście sobie tylko w stanie wyobrazić jako doskonałą relację dla was samych. Oczywiście na pewno pojawią się następne inne wypowiedzi w tym temacie lub zahaczające  o nie… będą uzupełnieniem a zwłaszcza jak energetycznie to wygląda. A także to jak ma si życie w codziennych realiach.

Wydaje się, że każda z nas chciałaby być kochana jak Izabela przez Stanisława Wokulskiego „Lalka”czy doświadczyć przemiany i oglądu miłości przez Stacha Połanieckiego „Rodzina Połanieckich” czy też bardziej współcześnie… miłości jaką darzył Bellę Edward Cullen czy też  daru jakiego własnie Bella Swon doświadczyła a mianowicie miłości Jackoba Blacka… W serii filmu „Saga Zmierzch”. Ale spójrzcie obiektywnie… Doświadczać miłości która jawi się jako piękna czysta i dobra to nie zawsze jej spełnienie.  I kiedy dla nas jest szybowaniem dla kogoś innego cierpieniem… W swojej pracy spotkałam się też niejednokrotnie z sytuacją jaka spotkała Wokulskiego i od Pań, Panów słyszałam lub widzę , że odrzucacie, odrzucicie kogoś kto was obdarza taką miłością. Ba … sama takiej doświadczyłam…i ją odrzuciłam być może w oczach tego człowieka.    Kochani dziękujcie Bogu za każdą miłość bo nie wiecie kto was nadal kocha być może z daleka…  I warto uwierzcie mi przeprosić i poprosić o wybaczenie w  duchu za to, że może nie wiecie nawet o tym ale złamaliście komuś kiedyś serce… Zróbcie to zawsze kiedy wydaje się wam, że jesteście sami i nie ma nikogo kto was kocha TERAZ…

Kiedyś trafiła do nie kobieta tak już ok 50 roku życia. I opowiedziała o swojej utraconej miłości a raczej o tym jak nie dogadali się z ukochaną osobą będąc jeszcze w ogólniaku.  Kobieta czuła, że są między nimi sprawy niewyjaśnione … Przyszło spotkanie w bumie „naszej klasy” i oczywiście podczas jego tylko się upewniła w tym, że mężczyzna ma jakąś urazę. nie mogąc tam wyjaśnić powodu gęstej w podtekście atmosfery … pojechała na spotkanie które poniekąd wymusiła na nim… I po powrocie z niego opowiedziała mi jak to rozmowa między nimi nie przypominała konwersacji dwojga dorosłych ludzi ale przenieśli się do czasu szkoły. Do tamtego czasu. Przeszłego który dział się teraz. On jak chłopak, młodzieniec z żalem opowiadał jej jak go porzuciła odtrąciła … a ona? Nie odtrąciła go.  Ale  sytuacja i relacja była wstydliwa, krępująca dla młodej kobiety … i tak to spowodowała sytuację  inną która spowodowała rozstanie ale nawet nie rozstanie bo nie byli razem. Po prostu nie mieli możliwości spróbowania być razem. … On do dzisiaj utkną w czasie jakby brakowało mu tego doświadczenia do dalszego życia … Nie udało mu się jego życie późniejsze… ale jakże miała się udać kiedy on cały czas był porzuconym odtrąconym chłopcem…  Czuła to całe życie i jednak dopiero po latach była gotowa i odważna żeby stawić temu spotkaniu czoła i wypowiedzieć odpowiednie słowa. …

A ty???? Po której stronie tej lub podobnej opowieści jesteś??? Nawet jeśli nie wiesz to wspomnij, westchnij, wezwij zapytanie do swojej Duszy i jej zasobów nieskończonych szlachetnych i pamiętajacych WSZYSTKO…nawet to czego ty sam nie chcesz pamiętać… I zapodaj Bogu to wezwanie  aby przyszła odpowiedź, zrozumienie i UZDROWIENIE… w treści myśli odczuć i słów wypowiedzianych cichutko może w Przestrzeń … ale kiedy Uzdrowienie przyjdzie poprzez Boga dotrze do adresata i WAS POJEDNA … miłość w waszym codziennym życiu … nabierze jakości Duchowej…  bo nawet ta trudna karmiczna jak ją nazywacie może stać  przemienić w ten dar na to życie z tą osobą lub inną… Ale zawsze w Bogu i pokoju z wami…

I koniecznie sprawdźcie w swoim sercu … dopytujcie się o to czy nie pragniecie miłości wielkiej takiej  : ” chcę doświadczyć takiej miłości rozdzierającej, bolącej, raniącej … beznadziejnej…”(Oliwia Poo” Skandal”) To własnie 10 mieczy… Pragnienie miłości takiej do szpiku kości…. A jakiej Wy pragniecie miłości nie tylko świadomej? Warto się w sobie samemu zagłębić … i zadać pytania samemu aby odpowiedź słuchana samemu z dna twojego serca nie była zakłócona nikogo głosem …

6 komentarzy
  • ania

    bardzo dziękuję za to nagranie Agniesiu 🙂

  • Agnieszka Bruzgo

    TO JA DZIĘKUJĘ …. KŁANIAM SIĘ SZLACHETNEJ ŚWIETLISTEJ TWOJEJ DUSZY…

  • Tereska

    Kilka kwestii dodatkowo mi się wyjaśniło (takich, o których pojęcia nie miałam, a są bardzo ważne) 😉 Dziekuję
    Nie wiem czy w pierwszej części miała Pani mnie na myśli, w każdym razie mimo, że taki opis sytuacji zniechęca to i tak jeśli jest pisany i mamy doświadczać, to będziemy 🙂

  • Ewa

    Pani Agnieszko ten Cyklon rozbawił mnie do łez 😀 No jak ja Panią doskonale rozumiem 😀 Nic tylko to akceptować w sobie 🙂
    Buziaki

  • Agnieszka Bruzgo

    Pozdrawiam serdecznie… Pani Ewuniu nawet nie pamiętam gdzie padło to hasło… i bardzo żałuję tego ale wbiła mi się prawda oczywista z tego powiedzenia „zła żona gorsza od cyklona”… i pasuje niestety…

  • Ewa

    Pani Agnieszko w temacie związków mam bardzo dobre nagranie, ale dotyczące powodów, przyczyn i tego co niesie za sobą zdrada:
    https://www.youtube.com/watch?v=P2AUat93a8Q
    temat choć trudny, jest też zaskakujący. Gorąco polecam dobrze przyjrzeć się temu zjawisku w dzisiejszych czasach. Ogromnie różni się od tego co było kiedyś.
    Pozdrawiam 🙂