Agnieszka Bruzgo | 122… SŁODKA TAJEMNICA… CUKIER 247 …
3095
post-template-default,single,single-post,postid-3095,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

09 Sty / 122… SŁODKA TAJEMNICA… CUKIER 247 …

DSC_0195   DSC_0194   DSC_0237

WALCZ O SIEBIE … I NIEDOSYTY SWOJEGO  CIAŁA,  UMYSŁU I DUSZY. ..ISTNIENIA  NIE UMIERAJ Z PRAGNIENIA STOJĄC KOŁO ŹRÓDŁA…

Każdy ma jakieś słabości i małe tajemnice. Oto moja … Dorosła 42 letnia baba która nie może się powstrzymać od łakomstwa. Nie przepadam za słodyczami wolę „tłusto” ale Misie Haribo to ja. Jak  w tej reklamie w której dzieci nie mogą się powstrzymać. Może dlatego jestem w stanie tak bardzo je zrozumieć. To pudełko jest duże. Jak zjem prawie malutką paczkę mam zgagę całą noc nie do ugaszenia. A tu kiedy ją zobaczyłam to jak to dziecko chwyciłam i powiedziałam biorę i już zdecydowanie wkładając je do koszyka zdecydowanie i stanowczo aby mój dobry mąż nie przeją roli rodzica, nie śmiał nawet obudzić we mnie dorosłej rozsądnej kobiety. Nie zrobił tego ale wiedział co czeka nas. Nas bo moje bóle i „niespana” „zgagowa” noc to i jego noc. Nie ważne czyja zgaga i tak noc obojgu nie dospana.  Tak to kochani zapytacie po co ona to pisze… dorosła kobieta a takie drnoty … Otóż jest to przykład jednego z niedosytów dzieciństwa.  Już dawno zauważyłam, że kiedy czegoś nie mieliśmy w dzieciństwie i pozostał w nas niedosyt emocjonalny, duchowy ekonomiczny czy też dosadny związany zwłaszcza z fizycznością to odezwie się zawsze … zawsze…Dlatego takie sygnały wyłapuję i staram się im sobie wynagrodzić. Dlaczego? Bo tak najłatwiej i najszybciej uzdrowić swoje wewnętrzne dziecko.  Kiedyś za czasów komuny pamiętam stres związany z zakupem zeszytów… i mama która jak Piotruś Pan nie pamiętała, że to ważne dla nas aby był zapas …hmmm.  Stworzyła nam problemy kiedy nie miałyśmy zeszytu nowego już to wysyłała nas dzieci 6-7 letnie do koleżanek kolegów aby pożyczyć. Wstyd nam wtedy towarzyszył. W dorosłym życiu przepracowałam gromadzenie zeszycików, zeszytów mniejszych i dużych notatników. Potem buty. Za komuny zawsze używane po kimś z rodziny u nas od starszego pokolenia buty, ubrania były z „Łomży”… W dorosłym życiu buty?  Wiecie co kupowałam przez długi cza?s używane bo tylko od nich rozchodzonych nie miałam odcisków. Każde nowe buty bardzo długo musiałam rozchadzać, więcej niż przeciętnie każdy z nas. Nie wiem jeszcze do końca o co chodzi z tym programem pieczęcią … i nie staram się na siłę dociec. Bo po co. Wystarczy, że wiem  i zaciekawiło mnie, zauważyłam. A to znaczy, że przyjdzie naturalnie co trzeba wiedzieć. Hmm… Powiecie , że to bzdurne sprawy i nic nie znaczą… Przeciwnie. Kiedy coś powstaje w nas kiedy jesteśmy dziećmi zostaje bo dla nas było ważne jak każda inna sprawa dla dorosłego. Moc działania a zwłaszcza kształtowania nas pozostaje jako wzorzec funkcjonowania nas …TERAZ  czyli we wszystkim czego dotyczy jesteśmy nadal małymi Agniesiami, Jolusiami itp. itd… Kiedy zmieniamy :to, to zmienia się to działanie które definiuje nasze zachowania i odczucia teraz. Jak pierwszy raz bardzo świadomie zauważyłam głębokość tego zjawiska? Znałam go i wiedziałam jak działa -pamiętacie opowieść o „torebkach” z „książki”. Wiedziałam, że jest ale jak głęboko działa?

Wybrałam się pewnego lata kilka lat temu do galerii po zakupy ze swoją przyjaciółką Beatką i jej córką Wiką … To ludzie żyjący na dwa domy i co lato też  przyjeżdżają do Polski a dzieci chętnie jeżdżą na kolonie. Miałyśmy coś kupić Weroniczce.  Dziś to Panienka 16 letnia. Ale wtedy dziewczynka jedna z najwspanialszych moich przyjaciółek tych małych. Ale uwierzcie mi stara dusza… Bardzo stara i była jak stara. Ale wracajmy. Otóż weszłyśmy do sklepu z ubraniami i pierwszy rzut oka ukierunkował każdą z nas gdzie indziej. Nie pamiętam dokładnie ich kierunku ale mój? Padło podbiegłam do regału z bielizną dla dzieci w piękne obrazki z bajek Disneya i uwierzcie mi, że gdyby były dostępne w moim ówczesnym rozmiarze wyszłabym z gatkami dziecięcymi.  Dziewczyny się uśmiały i ja sama. Ale to mnie popchnęło do refleksji. Jak głęboko sięga „NIEDOSYT”  jak bardzo cieszą dziecięce gatki z postaciami Miki i księżniczką od krasnoludków a nie koronkowa czy też jednym słowem bielizna kobieca. To mnie bardzo zastanowiło i zapadło. Nie uwierzycie ale własnie uświadomiłam sobie, że pierwsza sukienka moja ślubna biała i ostatnia już była właśnie jak u śnieżki. Bufiaste rękawy i spódnica pękata. Kokarda na tyłku chociaż nie było wtedy modne… hmmm…. dlatego kupiłam ją nie za drogo. Stać mnie było na to. Hmmm. Widzicie nawet w tej chwili pisząc można coś sobie uświadomić.  A to znowu uświadomiło mi, że większość tych niedosytów najważniejszych zaspokoić mi i ukoić pomogli ludzie mi bliscy … lalka… pamiętacie jak w książce pisałam o lalce którą to dostałam od cioci … która widziała mój „NIEDOSYT”…  Takich niedosytów obserwowałam wiele.  I odpadały odfajkowane… zeszyciki, długopisiki… ( a tu warto wspomnieć o tym o dobru które podlewa zasiane raz roślinki uczuć.  Do dzisiaj a mam 42 lata wspominam z umiłowaniem kolegę z podstawówki Piotra Bubieńczyka drobnego kolegę o wielkim sercu … rycerza chyba pierwszego… w moim życiu. Bardzo bardzo kiedyś pożądanym przedmiotem był tzw”chiński długopis” {tak Luizuniu a ostatnio o nich rozmawiałyśmy}otóż Piotrek pożyczył, pożyczył MNIE TAKIEJ NIEPOZORNEJ koleżance taki skarb do domu. I widzicie pamiętam to od 5 może 6 klasy podstawowej i pamiętam nazwisko imię i twarz. A najważniejsze dobro które mnie od niego „NASYCIŁO” i pokazało, że jestem ważna warta zaufania i powierzenia tak cennej rzeczy. Niematerialnie cennej ale trudno dostępnej. I do dziś kiedy tylko czuję to ciepło na sercu do niego biegnie energia wygenerowana w tej chwili każdej chwili kiedy go dobrze wspomnę … i wspiera go jak taki bank gdzie ulokował nawet nie wiedząc, że ma wkład procentujący założony w chwili szczerego gestu serca. To kochani dotyczy nas wszystkich. Rozumiecie ? Rozumiecie dlaczego was zachęcam głównie do bycia naprawdę dobrymi ludźmi do zabiegania o to. Nie na siłę ale naturalnie, spokojnie obserwując siebie i swoje reakcje. Acha… debety uczuciowe czy czyny, zachowania krzywd, poniżenia a nawet zaniechania działają w odwrotnym kierunku. Powodują, że czujecie się źle kiedy ktoś wspomina was źle a jeszcze kiedy byliście przyczyną jego łez. Do dziś wasza Dusza sama nie zmuszana a świadoma  waszego poczucia niewinności sma decyduje płacić za was , zgubić  coś z waszych zasobów na rzecz powolnego spłacania lub klarowania i kreowania siatki zdarzeń abyście mogli zadośćuczynić i żyć wolni. Aby się zrobiło miejsce na nowe lepsze.To jak ze spłatą rat długu… Nie powalamy sobie na nowe bo mamy jeszcze raty ale kiedy spłacimy je ulga i możliwości. Ale kiedy jest pozostaje nie spłacony rosną odsetki … I nie zmieni się wiele tylko czasem odroczy spłata która w tej księgowości nie jest do uniknięcie tylko może zostać umorzona dobrem. Nie pomoże magia, rytuały, oczyszczania to tylko pomaga ale warunek jest taki TY musisz coś czuć znać wagę zadłużenia lub chociażby mieć chęć szczerze naprawić. Zmienić w sobie dać przyzwolenie uzdrowieniu i przemianie być też gotowym na wyrok. I pamiętajcie tu Boże sądy i mechanizmy działają nie da się oszukać.  Bóg Jest Istnieniem Miłującym i wie ile możesz spłacić bez szkody jako Ukochany i Kochający Ojciec spłaci twoje długi.  Tylko poproś gotowy też sam coś z siebie dać, oddać. Masz też brata Jezusa Pomoże. Zamiast tam coś grzebać w kociołku nie wiedząc na 100% jakie będą tego dalekosiężne skutki najpewniej jest krzyknąć pomodlić się lub pokłócić do Boga. Byle zawezwać. I zauważcie napisałam ZANIECHANIA… Zauważcie, że często mamy pretensje i żal wcale nie do sprawcy zadanego nam bólu czy krzywdy. Uznajemy to za w pewnym sensie zły to oczywiste skrzywdził ale boli to, że ktoś nam nie pomógł, nie przytulił, nie podał ręki, nie podzielił się chlebem, nie dał schronienia. Zaniechanie gorzej boli i zawiedziona nadzieja pomocy i schronienia niż sama krzywda.)

Żyjcie w prawdzie wobec siebie a naprawicie przeszłość … NIE ZANIECHAJCIE PRAWDY O SOBIE I SZCZEROŚCI WOBEC SIEBIE PRZED SOBĄ. I pamiętajcie nie ważne jakie są wasze zobowiązania i niedosyty kiedy zawołacie do Boga do Przenajświętszego Istnienia ono odpowie i pomoże spłacić, nasycić kiedy to jest niezbędne dla Twojej Duszy ale też może odmienić w jednej chwili „wierzę”całe wasze życie. I sprawić, że wasze konto nie tylko będzie czyste ale będzie na nim premia.

Następne etapy… moje uzdrowienia… Spektakularne? Zawsze marzyłam o butach takich wysokich oficerkach skórzanych. I nawet kiedy mogłam sobie na nie pozwolić bo nie były aż takim wyzwaniem nie zdobyłam się na to. Ale … dostałam je w prezencie od mojej Luizuni… I mam je jako klucz wielka brama przez którą przeszłam. Jeszcze co prawda nie zdobyłam się na noszenie ich codzienne i właściwie to tylko kilka razy je miałam na nogach … ale to pozbywanie się oszczędzania jeszcze zrozumienie tego przede mną. To właściwie Luizunia jest moim największym MISTRZEM bo ona jako pierwsza pokazała mi lekarstwo na „NIEDOSYT”. Ona sama kiedy ma ochotę kupić coś samochodzik Zygzaka czy szpilki czerwone nie zastanawia się, nie wartościuje.  Samochodzik na pilota …Proszę bardzo. Uzdrowienie na tym polega. Czasem drobna i za drobne dziś rzecz może przynieść duże uzdrowienie. Nie odciągam was Broń Boże od psychologów czy psychiatrów ale czasem pomoc samemu sobie jest prosta i oczywista jak kupno butelki wody w mieście aby ugasić pragnienie. Pamiętajcie i uczcie się od niej jak ja. Za właściwe ludzie uważają ćwiczenia u psychologa ale kupno „sukienki aby ładniej wyglądać dla facetów a nie w dresie latać” to już nie wpada do głowy…  i jak we wczorajszym filmie oglądanym z Jolą sytuacja już nie jest tak oczywista.. . Dorosła kobieta mówi ukochanemu  ojcu: wiesz, że chodziłam przez ciebie do psychologa? I Stawałam na takim stołku wyobrażałam sobie, że stoisz przede mną w takich łachmanach a ja mówiłam do ciebie.(Tu warto wspomnieć, że wyobrażanie sobie kogokolwiek w sytuacji dla niego niekomfortowej, uwłaczającej godności czy też ośmieszającej a co gorsza ułomnej jest w ezoterycznym rozumieniu czynem jak fizycznym sprawianiem tej sytuacji.)  ACHA …problem dotyczył tego, że żaden facet nie był dla niej dość dobry bo ojciec kochany wysoko stawiał poprzeczkę….Ojciec na to: I ty mu za to płaciłaś? Ona ze śmiechem Tak. I to niemało. A on do niej : A nie lepiej było sobie coś kupić ładnego?. Nie zachęcam was tu do zakupów broń Boże to tylko akurat takie przykłady bo dotyczą mnie i niedosytów posiadania. Nie z biedy nawet tylko z powodu PiotrusiaPana= mamy.  Ale wy może nie mogliście chodzić w domu „ładnie” ubrani. Oszczędzać wszystko na lepszą okazję ooo,,, to też moje. Czy też np. nigdy nie mogliście czegoś  lub musieliście coś.  Dzisiaj wy decydujecie i może rodzice mieli rację ale może warto choć spróbować jak to jest tak jak chcieliście tego „byliście głodni „tego jako dzieci czy młodzież. I pamiętajcie nawyk niedosytu się rozmnaża jak wirus. Nie pozwalajcie na to. Nie chodzi aby stać się egoistą ale warto być ważnym dla siebie. Nie dajecie szczęścia kiedy pozwalacie sobie lub innym nawet bliskim na ograbianie, głodzenie was.

Czasem nie zawsze ale może czasem warto zrobić to co chcecie.

Tak pod korek najeść się do przysłowiowego zrzygania. Odchorować. Pamiętajcie, że jest różnica kiedy celebrujecie siebie i swój głód a tym czy wasze postępowanie krzywdzi w dogadzaniu sobie innych . Zakładam, że rozumiecie te subtelne różnice.  I nie pozwolicie się też wcisnąć w to, że robiąc sobie przyjemność jakąś inni a nawet bliscy widząc to od razu uważają, że dzieje się im jakaś krzywda. Jak tak jest i zdrowa ocena mówi ci, że nic złego się nie dzieje znaczy to, że ta druga strona ma niedosyt i jakiś głód. Powiedz jej żeby poszukała tego czego pragnie. Ale nie pozwól abyście umarli z pragnienia obok źródła wody. Zbiorowo uschniecie. A kiedy TY nasycisz się i ugasisz pragnienie uczucia głodu popijesz kielichem emocji…  Silny dasz radę unieść lub poprowadzić ku sytości … innych.

Używam tu słownictwa kulinarnego powiecie.  Ale własnie SYTOŚĆ, zaspokojenie PRAGNIENIE PICIA nie jest stała … to proces… i część naszego Istnienia… Pomagajcie sobie i innym dojść do tego poziomu sytości abyście moli spokojnie zastanowić się co jeszcze was ssie. Czego pragnie ciało i dusza, umysł.

Dlatego warto było najeść się tych miśków i jeszcze pudełko mi zostało. Zgaga minęła było kosmicznie piekące, aż mnie głowa bolała bo organizm nie dawał sobie rady z taką bombą chemii, cukru na raz i cukier wykazał mi 247…

Ale czy wyrzeczenia do bólu są dobre? Nie warto inwestować w skrajności i nie polecam sobie ani innym miśków co dzień.. A czy skok na bandżi byłby zdrowszy? Ale wyrzeczenia własnie powodują niedosyty może zdrowsze są i jest zdrowiej poprzez odmawianie sobie  I nie ważne czy chodzi o stosowne zachowywanie się, nie kruszenie i nie jedzenie na kanapie, o odrobienie lekcji na czas przez wasze dziecko ba… może w ogóle kiedy ma nadsycenie lub nie jest głodne szkoły to warto przytulić wasze dziecko i pokołysać je w ramionach. Ja też i taki niedosyt miałam…I jako dorosła parę lat temu powiedziałam do swojej doroślejszej już mamy: mamusiu przytul mnie i pogłaskaj po głowie. Mnie i siostrze brakowało też beztroskiego dzieciństwa i tego, że nie mamy tego podstawowego co inni.  Mama nasza nie gotowała na przykład.  Nie odebrali jej nas chyba dlatego, że dziadek był tzw prominentem. Dobrze im się wiodło. Kiedy się spotkamy rechoczemy jak dzieci, śpiewamy, razem śpimy koło siebie często, przytulamy i całujemy. Kochani nawet kiedy doświadczamy dzieciństwa niedosytu i się sycimy nieświadomie mówimy inaczej troszkę jak dzieci jakby nie my. A to zauważyłam oglądając 120 sekud te opublikowane i te które nie poszły …. Powiedzielibyście, że jestem niepoważna prostaczka dziecinna i gaworząca a nie mówiąca. Taka inna niż mnie widzicie na filmikach. Ale każda jestem prawdziwa. I taką staram się wam pokazać siebie w prawdzie.  No nie oszukujmy się są też granice pokazywania własnej głupoty … hioiihiii ale jestem blisko jej otwarcia na oścież. Przecież promuję wam bycie w prawdzie odarcie się z masek bo to powoduje, że ze wszystkim żyjecie w haśle : lubię cię, kocham cię takiego jakim jesteś. I przestanie przejmowania się co ludzie powiedzą … Bo uwierzcie mi zawsze ludzie coś powiedzą. Ale po co tym się przejmować? Ja nie przejmuję się co kto o mnie myśli ani dobrze ani źle … No miło jest kiedy dobrze myślą ludzie, mówią ale nie jestem do tego przywiązana bo łaska Pańska na pstrym koniu jeździ jak to mówią i mają rację.  Z miłości do nienawiści poprzez nieporozumienia różne tylko krok. A ja  mam jeszcze jedną prawdę. Czym więcej ludzi w życiu tym mniej tłumaczenia się i wyjaśniania bo bym na tym życie przepuściła przez palce. Was też do tego namawiam. Jeszcze się taki nie narodził kto by wszystkim dogodził.  Wnioskiem z tego jest bycie i życie w prawdzie … … .  I nie starajcie się dopełniać siebie czyimiś maskami. Pamiętajcie, że Pi ar to młodszy brat szatana. Szata  n…? Rozumiecie. To już podpowiada jakie nie od dziś mamy czasy. Ludzie ubiorkiem tworzą to kim są? Nie. Nie to kim są a to kim nie są. Ale też to kim może nawet nie chcieliby być ale chcieliby  aby ich widzieć tak jak oni by chcieli aby ich widzieli inni … Ci o których zabiega. Hmmm… Co to za zabieganie w masce i intrydze konwenansów, półprawd. Oszustwo. Dlaczego ludzie chcą spotykać się na przeciw siebie w obopólnym oszustwie tego kim chcą się pokazać. A to już często bo nie zawsze ale manipulacja i oszustwo.

Czasem warto się przymierzyć i ubrać się w nie swoje szaty … przymierzyć ale pamiętajcie jak to jest z cudzymi ubraniami nie są wasze i trzeba oddać. A już na pewno kiedy nas gniotą. A jeśli chcemy i mamy niedosyt po przymiarce sprawdźcie  kim was czynią. Miejcie także odwagę w każdej chwili je odrzucić rozebrawszy się z ulgą.

ja kiedyś tak zrobiłam…

No Comment

Sorry, the comment form is closed at this time.