Agnieszka Bruzgo | XIII. „KSIĄŻKA” Następny element
1603
post-template-default,single,single-post,postid-1603,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

06 Mar / XIII. „KSIĄŻKA” Następny element

DSC_0014

Widzenie

Powoli zmieniałam się ja i przypominało mi się widzenie. Wiedziałam jakie energie mam przerobione a kontakt i świadomość w których nie. Widzenie niesie ze sobą takie same lekcje do przerobienia jak każde inne doświadczenie. Ja dojrzewałam i dojrzewało wszystko wokoło. Dziś mogę wam ułatwić i opowiedzieć co według mnie zwiększa częstotliwość i zakres widzenia a co utrudnia i jest wręcz niebezpieczne według mnie. Widzenie ułatwia OBSERWOWANIE BEZKRYTYCZNE, BEZEMOCJONALNE na ile się da i SPOKUJ. Kiedy ta cecha się u mnie uwidaczniała byłam momentami przerażona. Podejrzewałam siebie o to, że jestem bez serca, że brak mi empatii i zatraciłam pozornie poczucie co jest dobre a co złe. Moje pierwsze zdziwienie na ten temat to migawka. Pamiętam, że to były wiadomości sprzed wielu lat. Podawano informację, że na przejściu dla pieszych w jakimś mieście jakiś szaleniec zadźgał przypadkowo napotkane dziecko nożem. Matka wiozła je w wózku, w tragicznym momencie przechodzili przez przejście dla pieszych. Pierwsza reakcja to jakby zakołatanie mego serca i myśl … pytanie: Co ta dusza zrobiła tej drugiej, że ta odnalazła ją tutaj w postaci małego dziecka i w tych warunkach rozwoju rozpoznała ją ale nie była w stanie okazać miłosierdzia ani wątpliwości, zawahania w chwili afektu podczas spotkania… Przeraziłam się tej myśli ale tylko przez krótką chwilę, potem jak lawiną posypała się w ciągu kilku dni wiedza i zjawiska pokazujące karmiczne zależności i warunki realizacji doświadczeń. Przestawałam osądzać i nic nie było już oczywiste. Żaden czyn.

Zaczęłam inaczej postrzegać świat, mniej krytycznie i osąd owo a coraz bardziej ciekawie z intencją, że przecież wszystko i tak w końcu zadzieje się dobrze. Obserwując zjawisko czyli jakąś sprawę w człowieku w relacji z tzw. winowajcą zawsze znaleźć można sytuację odwrotną i nie zawsze w tej relacji jesteśmy my, czasem to ktoś z naszych przodków. My natomiast odebraliśmy tylko przesyłkę i mamy zapłacić rachunek za nią. Bo przecież o tym liście i o rachunku wspominał nam już nasz pradziadek zanim tu zeszliśmy. O co tyle szumu skoro obiecaliśmy, że się tym zajmiemy?

To co zauważyłam jeszcze to fakt, że nie ma znaczenia z jaką osobą doświadczamy tzw. karmy. Na planie Bożym nie ma braków. W ludziach zauważyłam też to, że jeśli mają w swoim życiu doświadczyć np. relacji wybaczania w jakiejś konkretnej sprawie a osoba, z którą mają tego doświadczyć jest nieprzygotowana na to w tym momencie, czyli nie doszła jeszcze do punktu spotkania ma z tym problem i opóźnienia, to przestrzeń duchowa organizuje to wydarzenie z kimś innym. Tym kto w tym samym temacie ma podobne zadanie do wykonania. To jak zamiana aktorów w przedstawieniu. Kiedy jest osoba gotowa pojawi się najodpowiedniejsza osoba do odegrania swojej roli, co oznacza do wypełnienia zadania z nami. Ale najpiękniejsze jest to, że to pojednanie ma wpływ na tę właściwą osobę która miała pierwotnie z nimi się spotkać. Ona otrzymuje jakiś wyjątkowy ładunek spokoju i ukojenia potrzebny do swojej roli którą i tak w końcu zagra tylko z kimś innym. A dlaczego ona też na tym korzysta? To proste Ty zmieniłeś o niej westchnienie. Jest szansa, że wróci podziękować lub zadość uczynnić jeszcze w tym życiu dla ciebie a ty dla niej. Chociażby we wspólnym uśmiechu mijając się niby to z obcą osobą na ulicy. Ale dlaczego to wasze oczy się spotkały akurat? Dlaczego to wy między sobą wymieniliście uśmiech? Istnienie jest piękne. To najpiękniejsza nowina, najdoskonalsze Istnienie, tylko najświętszy umysł mógł stworzyć tak idealne warunki rozwoju. Ten proces trwa stale, ciągle, doskonale w swoim zamyśle doświadczeń i możliwości ich naprawy w ramach popełnionych błędów.

Podsumowując widzimy sobą. Tym „CO JESTEŚMY”, każdy po swojemu w sobie charakterystyczny sposób. Każdy widzi inaczej i tak ma być. Weryfikuje widzenie wynik wiedza informacja. To co użyteczne lub efekt jeśli pracujecie energetycznie.

Proces świadomego widzenia jest kreacją. Mam między innymi do przerobienia widzenie zmarłych bez lęku i swoje widzimisię dotyczące tego wymiaru doświadczania.(-dop.2015r -od połowy stycznia do końca lutego niemal co dzień rozmawiam z kimś na temat śmierci i jej zjawisk, relacji ludzi bliskich i samych odchodzących). Kiedy miałam fazę energetyczną aby zaczerpnąć tej energii czegoś się o niej nauczyć aby zrobić następny kroczek życie wykreowało mi niespodziankę. W pewnym trudnym okresie mego życia zmuszona byłam podjąć pracę w sklepie nocnym. Bywałam tam tak zmęczona, że ciało żyło sobie a ja sobie wtedy najwięcej zaczęłam widzieć tego czego nie chciałam. Dlatego między innymi wiem, że ciało ludzi w śpiączkach trzeba wzmacniać aby miało siłę utrzymać świadomość. To samo dzieje się w omdleniach ciału jest niewygodnie z jakiś powodów i nie ma siły utrzymać świadomości. Dlatego też ci którzy chcą za wszelkie chiny ludowe widzieć katują swoje ciała dietami, medytacjami itp. aby ciało było lżejsze. Niestety kiedy procesy są wymuszone będą kłopoty, duże kłopoty.

Nocą kiedy zmęczenie i senność dawały o sobie najwięcej znać wszystko świeciło, żyło i mówiło. W miejscu mojej ówczesnej pracy lodówki stały na rampie z tyłu sklepu. Nocą słyszałam, że koleżanki bały się wychodzić na tę rampę. Pewnej nocy wyszłam i ja. Jakież było moje zdziwienie jak na takim płotku troszkę dalej zobaczyłam siedzącego mężczyznę z poważnymi ranami głowy i całego ciała. Siedział na płocie i śpiewał a raczej przyśpiewywał coś o dzieweczce. Wiele wysiłku kosztowało mnie to, żeby nie okazać tego, że go widzę. Taka dusza zauważa to bardzo szybko a jeśli jest samotna szuka po prostu towarzystwa i kontaktu. Weszłam pospiesznie do sklepu i niby z głupia zaczęłam wypytywać o właścicieli domu. Napomknęłam, że doszły do mnie wieści o rzekomym jakimś nieszczęściu, które się gdzieś tu wydarzyło. Nie mogłam zapytać inaczej przecież byłam zmęczona i wcale nie musiałam tej duszy widzieć. Nigdy też nie robię scen dotyczących widzenia i najczęściej zawsze jednak udaję durnia. Odpowiedziano mi, że to prawda jakiś czas temu zginą tu w wypadku na podwórku syn właścicieli domu i posesji. Moja przygoda się nie skończyła, chciałam czy nie widywałam mężczyznę chodzącego po sklepie zaglądającego i stojącego blisko ludzi. Uwierzcie mi to nic przyjemnego stać oko w oko z osobą ranną po której spływa krew. A właściwie ten stan fizyczny jest jakby zastygły a osoba gada jak za życia. Koszmar. Chociaż mnie raczej lubił zaglądał i starał się spojrzeć aby się przekonać czy aby na pewno jego nie widzę. Tak zmęczenie pomaga zdecydowanie, wyłącza świadomość, lęk i osąd. Granic nie ma.

15.3 Podstawowe kolory aury na przestrzeni lat

Jeśli widzimy sobą to co widzimy? To co uważamy, że mamy zobaczyć. Mnie np. nie interesują emocje człowieka w danej chwili, jeśli mówimy o aurze w kontekście kim jest człowiek oraz jaką jest istotą. Także to co wielu uważa za aurę dla mnie nią nie jest, gdyż bardzo wielu uważa, że emocje są aurą. Tak jak aura dnia nie świadczy o porze roku. Jest przewidywalna w ramach pory roku ale nie przesądza w końcowym rezultacie o jej naturze.

Dla mnie aurą jest już bardziej to co nazywamy podstawowym kolorem aury. Z reguły są to dwa kolory. Ale nie jest to reguła. Czym bardziej są w tak zwanej przeze mnie jednej częstotliwości zbliżonej tym lepiej, ale zdarza się, że kolory są z 2 różnych bajek lub jest tylko 1 a drugi mglisty i w domyśle. Wtedy to co widzę określam jako zmiany w osobowości duchowej. Można by rzec również, że ten kolor, kolory to wibracja wyższego Ja, inaczej bądź naprzemiennie nazywanego nadświadomością. Rozumiem też jak kolory wynikają z siebie w człowieku i świcie jak brzmią tańczą kreując się w życiu, osobowości, sposobie doświadczania siebie, świata i wydarzeń w nim kiedy są „pokrewne” i wiem w dużej części rozumiem jak współpracują kiedy „nie są pokrewne „ale to jak znikająca fala wiem, że jest ale nie dowidzę w pomiędzy nimi. Jakbym mrugała zawsze u niektórych okiem. Widzę ale w chwili kulminacji mrug powieka i po ptokach. Za to jeśli chodzi o przyrodę nic nie mruga.

Według tego co widzę dwunasta czakra jest Świadomością osobowością nas samych w postaci najbliżej reprezentującej nasz Dom. Wyższe Ja to tak jakby nasze ciało fizyczne na ziemi ale w niebie a reszta funkcjonuje umownie gdzie indziej jeszcze umownie dalej w wyższych wibracjach Istnienia. Można powiedzieć, że analiza duchowa dla mnie rozpoczyna się kiedy nasze WJ potraktujemy jak ciało i z tamtego punktu zaczniemy rozpatrywać nasze zadania na narodzenie się. Mnie interesuje to co jest powyżej tego co nazywają inni WJ. A błędem jest traktowanie jego jako Ostatecznej formy czuwającej nad nami samymi żyjącymi i spoglądanie w dół. Wielu by to zobaczyło ale nie ma świadomości, że można. To co robimy w obrębie WJ nazywam Dużą Pracą. Duża Praca to prawie stałe silne dostrojenie do wibracji, które mają za zadanie wspierać nas w realizowaniu na Ziemi i w Isnieniu tego co ma zmienić energię świadomości zbiorowej poprzez pojedynczych ludzi lub grupy. Nazywać je można rodziną Dusz ale nie obrazuje to tych relacji w pełni tak jak ja to widzę.

Kiedyś łatwiej było ludziom bo rodzili się w ramach jednej częstotliwości barwy, mieli dwa kolory i były one na jedno życie. Było tak jeszcze z 60-70 lat temu. Dziś rodzą się dzieci diamentowe jak będzie nazwać jeszcze wyższe wibracje skoro jesteśmy przy diamentowych? Kiedy tylko weszła książka o dzieciach indygo mówiłam wszystkim, którzy tylko chcieli mnie słuchać, że dzieci indygo to my. Nasze dzieci to dzieci kryształowe i diamentowe itd., itd… . Teraz kolory podstawowe zmieniają się wielu ludziom prawie co pół roku a nawet częściej. Takie czasy. Ja widzę to często jako zjawisko reinkarnacji w jednym ciele. Zmienia się nam osobowość duchowa i zadanie życiowe. Zmieniają się priorytety i hierarchia wartości. Taki proces trwa od kilku tygodni do kilku lat. Choć najczęściej trwa to kilka miesięcy. W sznurze duchowym trwa migracja energii „poziomem miodnym” czyli poprzez świat eteryczny naszego wyższego ja. Proces ten jest przedstawiony w mojej medytacji „Złota miłość”. Słuchajcie jej a wasza struktura na poziomie energii męskiej i żeńskiej będzie się porządkowała poprzez coraz to większą jedność ich obu. -dop. 2015r. Ostatnio oglądałam z siostrą film dokumentalny o kabale i jednej z jej ksiąg. Jakież było moje zdziwienie kiedy tekst cytowany był dla mnie zrozumiały i radosny bo mówił o złotej miłości i tym co do was mówiłam w swoich programach. Tam mówiono z niezręcznością i delikatnością o tym, że tekst wydaje się erotyczny a mnie serce się uradowało i chciało krzyczeć nie tak, nie tak to nie o erotyzm chodzi. To forma tylko wyrażenia zależności żeńsko-męskiej i jej świętej uświęconej błogosławionej kreacji. Najwięcej tego co tam do mnie jeszcze przemówiło mam opisane w mojej medytacji dla męża. Która jest więzią opisaną z poziomu „tzw pola wirowego”i też nie upubliczniam jej bo ludziom bardzo kojarzy się z erotyzmem a tak nie jest! To właśnie zaślepia ludzi to pojęcie i ubrukanie energii erotyzmu sprowadzenie go do instynktu i rzezi. A jest pięknem kreacją życia i Duszy jednak kojarzone w obrębie wzorca archetypu ciągle brukanego nie pozwala blokuje popatrzenie na to zjawisko ponad cielesne spółkowanie. I kojarzone jest tylko z tymże aktem. A ten akt jest świętym przymierzem i jak ja nazywam to mechanizmem w życiu w którym doświadczamy co dzień. I tym aktem może być jedność ludzi w jednym dobrym celu. Tylko głęboka więź dokonywanie rzeczy niemożliwych jest realne i manifestuje się właśnie kiedy ludzie czysto korzystają z tego poziomu relacji Duchowej a nie cielesnej. Opisywałam wam już opowiadałam jak ważne jest wybieranie sobie partnerów do życia i żeby wasze „społkowanie” było chociażby oparte na lubieniu. Inaczej jesteście nieświadomi kreacji nad którą nie panujecie i stajecie się wspólnikami w spółkach gdzie nie macie prawa głosu. Tantra wykorzystywała ten mechanizm… ale tylko w niskich wibracjach jakkolwiek wyższych niż większość ludzi bo stosujący praktykujący ją wiedzieli do czego chcą i po co jej użyć. Takie połączenie kiedyś widziałam kiedy 2 obcych sobie ludzi chciało „pouprawiać”ją sobie ot tak. Ale widziałam podobne techniki ćwiczeń po warsztatach u znanego małżeństwa … cudowne uzdrowienie współpraca i pokłady czystych zasobów energii dla potomków i syna. Nie mniej jednak nie ma takiej siły aby mnie zmusiła czy zachęciła do takich ćwiczeń z obcą osobą. Byłoby to możliwe tylko kiedy byłaby to więź przyjacielska poza granicami skojarzeń ćwiczeń z erotyzmem właśnie. To wtedy jest dzielenie się sobą … Oddanie siebie kiedy nic i tak nie ubywa komuś kogo kochasz, miłujesz Bogiem. Ja chyba jeszcze tak nie potrafię kochać każdego. Na pocieszenie wam powiem, że każda relacja wynikająca z Duchowej chęci nawiąznia więzi wspierania się wzajemnie i uzdrowienie właśnie na takiej relacji się opiera. Nie muszą się ludzie nawet palcem dotknąć. Bo to czystość. Patrz następny rozdział.

15.4 Jakość męsko – żeńska to energia kreacji zdarzeń

Nasze bycie tu to jest energia ying yang, która na poziomie manifestacji daje nam możliwość stwarzania i uzupełniania siebie poprzez partnera życiowego lub istoty z klucza rodziny Dusz ale nie tylko! Na poziomie energetycznym ta wymiana energii jest jak baśń kiedy partnerzy wspierają się i pasują do siebie idealnie. Ich życie jest twórcze i wszystko w nich i wokół nich w harmonii. Zadania na życie i Dużej pracy wypełniają się czyniąc trudności znośnymi lub niezauważalnymi a co najmniej do udźwignięcia lżejsze. Znacie legendę o dwóch połówkach jabłka. W ezoteryce znane zjawisko- szukacie poprzez fioletowy płomień swojej bliźniaczej duszy. Zauważcie, że znają to ludzie na całym świecie w najdalszych jego zakątkach, nawet na krańcu świata. Jeśli uczyniono jakieś zło człowiekowi to właśnie to, że nie możemy odnaleźć swojej drugiej połówki. I połączyć się w westchnieniu Bożym z Innymi połówkami które unoszą się w euforii szczęścia odnalezienia siebie. Jakkolwiek się to stało, spowodowało, że Istoty szukając siebie popełniły wiele zła na świecie, skomplikowały w tych poszukiwaniach istnienie sobie i innym istotom. Ludzka świadomość też nie pomaga sobie, bo spodziewa się odnalezienia tej połówki w jednej konkretnej osobie na świecie. Nie mieści się nam w głowie że ta „druga połowa” wcale nie musi nie jest istotą z krwi i kości, że większa jej część może przebywa w przestrzeniach duchowych, a na Ziemi w różnych mężczyznach lub kobietach, w których jest jej zaledwie kilka procent. Bycie oświeconym w świętym istnieniu to umiejętność „przemieszczania „jakby tych bytności procentowych i stała ich migracja.

Stąd pewnie niezrozumienie w określaniu jestem w tym czy tamtym ciele. Ech…

Zmieniamy się my i zmienia się potencjalny partner którego możemy spotkać. Kiedyś można było przewidzieć, że osoba spotka tę jedną żonę lub męża w konkretnej osobie. Było tak dlatego, że nie zmieniały się nam kolory i łatwiej było przewidzieć, że jedna i druga konkretna postać tak przepracują swoje energie w danym miejscu co zaowocuje – spotkają aby realizować program na wspólne życie partnerskie. Bo świat był bardziej statyczny, moralność, obyczajowość w ryzach a odległości nie do przebycia dla wielu w jednym życiu. Dziś każdy w zasadzie może być Marco Polo. Było bardzo małe prawdopodobieństwo, że ludzie zrobią coś więcej aby zmienić ten swój los, postaci swoich własnych potencjałów. A dziś z racji szybszej możliwości inkarnacji w ciele, czy zmiany podstawowych barw za jednego życia jesteśmy wstanie szybciej spotkać się z idealnym dla nas partnerem. I tu widzimy paradoks, im większy osiągnęliśmy poziom rozwoju duchowego, i możliwość odnalezienia nas samych w partnerach, tym bardziej „zło” na świecie powoduje zaniżanie wibracji naszego ciała, która utrudnia rozpoznanie tych energii. Tylko bardzo wysokie energie mają taką możliwość łatwiejszą tak wynika z moich obserwacji bo w swoim założeniu mają zapis :jeśli nie rozpoznam tej jedynej będę żyć sam i nie przeszkadza mi to. Zwłaszcza męskie energie mają zamknięcia nie do otwarcia dla przypadkowych partnerów głębiej. Tylko powierzchownych relacji sporo niestety. Lub wybierają kobiety do tego życia najbardziej nie pasujące do nich pozornie. Ale to temat rzeka. Opowiem o nim kiedyś w temacie życia ludzi Aniołów jak ich nazywam.

Jesteśmy stworzeni tak, że mamy partnera jako nasze odbicie w lustrze naszej energii w danym momencie naszego rozwoju. Mężczyzna w swojej kobiecie widzi to co piękne w nim ale i wszystkie swoje niedoskonałości w obrębie żeńskiej energii w sobie. I na odwrót Twój partner pokazuje tobie to co w twojej własnej energii piękne ale i to co jest twoim zakłóceniem. Czym wibracja świadoma i wyższa tym możliwość odnalezienia ideału w każdej napotkanej osobie większa. Kiedyś nie rozumiałam tego dlaczego mój obecny mąż powiedział, że on byłby szczęśliwy z każdą kobietą którą wybrałby na żonę. To zależało od jego świadomości i dostrojenia tego co Boskie. Tę świadomość miał też na tyle rozwiniętą, że nie miał zamiaru się żenić dopóki nie spotkał mnie i nie rozpoznał.

Zastanawialiście się po co wynaleziono tantrę? Czemu służyła? Dlaczego było to tak skomplikowane, bardziej niż zwykły seks? Energia męsko- żeńska to potężna energia kreacji. Od zarania dziejów ludzie wtajemniczeni szukali wiedzy jak odkryć klucz do jej polaryzowania w określone jakości. Do dziś stosują je większe i mniejsze bractwa lub siły czy organizacje, którym wydaje się, że posiedli klucz sterujący ludzkimi emocjami, zachowaniami, modelami życia. A te modele, style życia są potężnymi generatorami specyficznych jakości energii. Za wszelką cenę organizatorzy tychże struktur sami nie wiedząc czemu w wielu wypadkach chcą utrzymać ten stan dla własnych korzyści, w sobie wyznaczonej przestrzeni i poziomie. Niestety wcześniej czy później cała ta sztuczna struktura upadnie dlatego, że nie przewidzieli oni, że rodzą się teraz dusze z ogromnym nieokiełznanym potencjałem energii wibrującym bardzo wysoko unoszącym ludźmi z którymi się stykają w jakimś celu. To jakby zwerbować do swoich niecnych celów kogoś kogo chce się wykorzystać do własnych celów ”złych” ale nie przewidziało, że nawet co uczyni złego taka istota człowiek i tak z racji swojego potencjału energii instynktu Bożego którego już nic nie zmieni przetransformuje się na dobro a co za tym idzie zniszczy dzieło manipulatora. Jest to niezależne od ich woli. Nie wiem jak prościej to wytłumaczyć. Widziałam takie cuda wianki na wielu poziomach. I na najprostszym wiem, że ludzie którzy wiedzą o tym znają siebie z obserwacji boją się wejść do jakiś struktur bo jak będzie coś nie tak to się to rozwali. Odmienną polaryzacją jest kiedy ktoś wchodzi i chce rozwalić system mu nie pasujący to magia czarna i zło.

Rozsadzą po prostu oddychając wyznaczone granice. I już nie da się powiększyć podstawy jakiejkolwiek piramidy.

  • Cudowne dzieci duchowego dziedzictwa. Wibracja, metody nauki i tempo szybkiego życia niszczy ich fizyczne struktury ale hartuje duszę. Nie da się wykorzystać tego co stworzą sami sobą przeciw ludzkości. Tak po prostu jest. Powstaną mimo mamiących ich komputerowych iluzji, kilku modnych szmatek, butelki piwa czy bez uczuciowego seksu. Bez uczuciowego to jakże podobnie brzmi bezuczciwego? Czyli bez miłości zawsze ktoś straci na tej umowie spotkania. W końcu depresje sięgną dna i będą musieli się odbić. Ten haust światła świętego uniesie naszą rzeczywistość i wyniesie nas w niebo. A wtedy czakry nasze z krwistej czerwieni staną się czysto diamentowe. I wszystko co materialne, skostniałe i żerujące w końcu zrozumie, że nadeszła nowa era i czas się nawrócić na nowy porządek planu Bożego a nie ludzkiego. Zobowiązania Duchowe wobec Istot Światła tych, którzy „utrudniają” są już tak duże, że jeszcze jedno, dwa pokolenia a ich potomstwo, dzieci będą rodziły się chore, z poważną dysfunkcją w swoim świetle, które utrzymać się będzie mogło przy życiu tylko w kilku wymiarach. Zostaną zamknięci w kole karmy, w jego zapomnianych czeluściach. Ponieważ takiej degradacji światłych istot już dawno istnienie nie widziało. I nie istnieją dziś możliwości na przepracowanie tych wzorców, zostały one już dawno przepracowane i zapomniane. Wydawało się, że nic takiego w istnieniu się już nie może zdarzyć. A jednak się zdarza. (mowa tu o mechanizmach które stosuje świat finansjery i mechanizmów koncernowych tak je nazywam. One to kształtują straszne mechanizmy które mają zdejmować odpowiedzialność z pojedynczych ludzi za zło które sieją. Ma się to mielić i mielić jak w zegarach nie trafiając do tych jego twórców jako skutek którzy są za to odpowiedzialni. Ale tylko się tak to im zdaje.)

Wracając do wątku o energii jing i jang i jej relacjach w partnerstwie. Dziś czas sprzyja partnerom aby mogli się rozstać, gdy wszystko co miało się pomiędzy nimi dokonać dokonało się. Nie pochwalam rozwodów. Pochwalam te rozstania które kończą destrukcję, zniszczenie, wegetację i ból. Plagą dzisiejszych czasów jest rozpusta. Jakież staromodne słowo, prawda? A ile w nim prawdy. Wszystko teraz ocieka seksem,chorym erotyzmem, rozwiązłością, które wyznaczają standardy życia w każdej niemal jego dziedzinie. Chciałabym aby ludzie mogli to zobaczyć na poziomie energetycznym. Nawał energii seksualnej jest pompowany do przestrzeni Istnienia i uwierzcie to jest gorsze niż dziura ozonowa. Jakości energii jakie my generujemy z siebie są odpowiedzialne za to co daje nam pogoda i wielkie katastrofy. Jeśli nie ma modlitwy czyli czystej energii naszych codziennych działań której jakość pozwoli wyładować się i zmienić jakość polaryzację czy jak to zwał nie wiem jak to nazwać co widzę to właśnie energia fizycznie niszczy.

W ciałach ludzi działa jak narkotyk, którego chce się więcej i więcej a spełnienia jak nie było tak nie ma i nie będzie. Energia seksualna którą wytwarza dwoje ludzi nie posiadając wartości duchowej jaką jest miłość tylko sztucznie pobudzoną poprzez obrazy i sugestię energię emocji pożądania, pragnienia. To wypełnia ludzi, najczęściej mężczyzn. Energia taka zagęszcza sznur duchowy, przesuwa się w górę i infekuje struktury pola aury. Tam zazwyczaj u większości są podłączenia istot, które zasilają i tworzą to co destrukcyjne dla innych ludzi. Więzienia i obozy Duchowej udręki biedy, poniżenia, bezsensu życia lub po prostu tworząc miejsca pracy realizacji zaboru energii kreacji tych ludzi na własne potrzeby i strachu przed stratą tego wiezienia. To jest najgorsze, najokrutniejsze. Jeśli są zeszli na ten świat ludzie Anioły zeszła i ich opozycja. Tamte Istoty też mają swoją Dużą Pracę. I swoich aniołów do pomocy z drugiej strony tak to nazwijmy. Czasem w momencie współżycia (czy innych działań ludzkich bo są one jakkolwiek współżyciem tylko w innym rozumieniu sytuacji które się zazwyczaj kojarzą) schodzą po sznurze świadomości i z opowiadań kobiet wiem, że widzą wcale nie swego partnera. Energia u takich ludzi gromadzi się w aurze powodując różnego rodzaju dolegliwości zdrowotne. Kiedy jeden z partnerów nie ma ochoty na współżycie trzeba by się zastanowić czy aby jednym z powodów nie jest sztuczna stymulacja bezosobowa poza partnerem jednego z nich lub inna obecność a nie potrzeba serca, które zaprasza ciało partnera do energetycznego tańca na korzyść ich obu oraz ich życia. Destrukcyjna energia kreuje wydarzenia złe, problematyczne i wikłające a partnerów sprowadza do roli narzędzi. Drobna rada jeśli idziecie z kimś do łóżka to przynajmniej z kimś kogo szczerze, choć troszkę lubicie. Na poziomie energetycznym bardzo trudno pooczyszczać ludzi, którzy wymienili swoją energię poprzez dziwny akt seksualny i wykorzystali ją we własnej pracy. Wcześniej czy później da o sobie znać, gdyż nadal jest przecież w ich aurze. A wymienić jej prawie nie sposób. Wymień belkę stropową? Lub fundamenty? Ta energia niszczy życie na ziemi i wprowadza zmiany w sferze duszy w bardzo wysokich przestrzeniach. Z każdym nowym partnerem wymieniacie mnóstwo informacji w formie energii i to głównie w obrębie 2 czakry, w obrębie narządów płciowych tego co bierze również Najważniejszy udział czynny w powoływaniu do życia nowego Istnienia czyli dziecka. Nie kochacie się z jedną osobą ale ze wszystkim co w obrębie tej struktury energetycznej. Zakładam, że wszystko jest po coś, a więc ta wymiana informacji jest niektórym do czegoś również potrzebna. Swoją drogą nawet w życiu zauważcie jeśli coś stworzycie mówicie „to takie moje dziecko”. Mam nadzieję, zrozumieliście zależności.

15.5 Medytacja podnosząca wibrację jedności energii męsko-żeńskiej

Energia 2 czakry w jedności z wszystkimi innymi i całym mechanizmem energetycznym to energia kreacji a kreacja jest wymianą materii i tego co materialne. Także strata i oddawanie tej energii jest głupotą. Za seks bez miłości zawsze płacą ludzie energią „taką która mogłaby być pieniędzmi, które są tylko narzędziem”. Razem w miłości tworzą i pomnażają. Bez miłości ktoś oddaje komuś…

Właściwie zobaczcie są tylko 2 rodzaje energii w ich sumie wypracowująca 1 w niej żeńska zasilana przez męską w tym samym czasie wzbogacana własną energią siłą żeńskiej zasilonej przez męską rodzącą miłość dla męskiej aby mogła ją zasilić. Jedność. Świętość Cud.

Kaskadami tęczowego deszczu otuleni.” A. Bruzgo- medytacja autorska.

Kaskadami tęczowego deszczu otuleni… we własnych przestworzach szybujemy…

Dłoń w dłoni… serce przy sercu… we własnym niebie,

snujemy plany na Naszą Świetlaną Przyszłość Naszym Świetlanym TERAZ (…).

Wtuleni w siebie… czoło przy czole… usta przy ustach… sami w sobie nawzajem…

we własnych ramionach… we własnym Niebie…

szybujemy… kaskadami tęczowego deszczu otuleni.

Spleceni w Miłości warkocz…

TRWAMY we własnych przestworzach. Tu jest nasz świat…

Idealny… Święty Naszą Jednością w Bogu,

Jedną Duszą w dwu ciałach ułożoną Miłością do siebie w sobie,

Natchniony Współistnieniem … i po prostu BYCIEM RAZEM.(…)

wpatrzeni w siebie w sobie…

W siebie wtuleni… dłoń w dłoni… serce przy sercu…

czoło przy czole… usta przy ustach…

sami w sobie nawzajem…we własnych ramionach…we własnym niebie…

Spleceni w Miłości Warkocz…

TRWAMY… we własnym Raju.

Jednym oddechem zjednoczeni…Jednym natchnieniem tworzący

świat myśli, uczuć, emocji… świat przyczyn i skutków…

Sami w sobie nawzajem, kroplą oceanu jedną w oceanie… kochamy.

Płynę do ciebie w tobie … Tobą Mną…

Kropla w kropli płynę w bezkres Świętego Istnienia. Tu gdzie jest nasz DOM…

gdzie horyzont wody i chmur w Jednym się stają aby ujrzeć wrota Niebios Otwarte. Kaskadami tęczowego deszczu otuleni…

w przestworzach własnych szybujemy w sobie… sobą… Bogiem Zespoleni.

Spleceni w Miłości warkocz.

Jedno w drugie wnika … przenikając granice barwnych ciał …

stopieni w JEDNO CIAŁO… BOŻE… Jednej Duszy stając się skrzydłami.

W naszych sercach wieczny ogień płonie.(…) w twoich ramionach moje skrzydła rozpostarte.(…) Dusza Nasza Jedna BOGA.(…)”

To są fragmenty medytacji, którą napisałam dla mojego męża, nie ma jej jeszcze dostępnej dla innych. Moim cichym marzeniem jest aby powstała z tego piosenka dla ludzi w wydaniu z głosem męskim dla kobiety i żeby zaśpiewał ją pan Ryszard Rynkowski lub Andrzej Piaseczny. Energetycznie znalazłabym jeszcze parę znanych męskich głosów ale to nie byłoby to co dałoby przewidywany przeze mnie efekt. Kobiecy głos to tylko i wyłącznie Anna Jurksztowicz. Jak na ten czas moich marzeń.

Złota Miłość” pozwoliła odnaleźć wielu ludziom swoich partnerów lub uwolnić się z tych związków niosących ból i łzy. Mnie zaś przyniosła zgodne rozstanie a potem przypomnienie. Dała mi też piękny prezent od losu w postaci miłości pewnego mężczyzny. W głębi duszy bardzo mu dziękuję za to uczucie, które trwało kilka lat. Mężczyzna ten po wysłuchaniu mojej medytacji według mnie mylnie odczuł, że to ja jestem jego drugą połową. Jego bardzo wysokie wibracje i doskonałe widzenie przestrzeni wyższych powodowało, że widział mnie „tam” . Fizycznie widzieliśmy się tylko kilka razy w życiu. Nawet nie pamiętałam jego twarzy. On czuł mnie dobrze i w jedynej rozmowie telefonicznej jaką ze sobą osobiście przeprowadziliśmy mówił mi, że wie w każdej chwili gdzie akurat w mieście jestem, że rozmawia ze mną. Wiem o czym mówił i odpowiedziałam mu, że ja tego świadomie nie słyszę ale jeśli Bóg o tym wie to jest ok. Powiedziałam mu także, że ma zbyt idealny obraz mnie ja w tamtym czasie, jadłam mięsko, paliłam jak smok i zdarzało mi się kląć jak szewc. Nic do niego nie docierało. Była to jedna z najsilniejszych osób energetycznie z jaką miałam kontakt lub mogłam zobaczyć. W pewnym momencie sytuacja zrobiła się niebezpieczna ponieważ ta osoba zaczęła mi czyścić karmę. Ja natomiast fizycznie czułam się jakby mnie ktoś rozrywał na strzępy. Zaczęło mną łamać jak na kole i zwijałam się z bólu moja przyjaciółka natychmiast zawołała swojego brata a mojego przyjaciela Wojtusia. Zawieźli mnie do gabinetu gdzie zaraz już był mój obecny mąż aby mi pomóc. Na tamten moment nie wiedziałam co się dzieje. Dopiero mój mąż podczas spotkania z tym kolegą dowiedział się od niego, że w tym czasie on czyścił tę moją karmę. Tamta osoba po tym zdarzeniu myślała, że się jej boję i unikam z tego właśnie powodu. A to nie było tak. Po prostu ja nie czułam tego co on i nie uważałam za stosowne spotykać się z nim. Po co? Aby było mu przykro. Nie umiałam się odnaleźć w tej sytuacji byłam świeżo po rozwodzie a moje serce kochało już kogo innego. Spotkałam jeszcze po kilku latach tego mężczyznę w dniu kiedy wracaliśmy z obecnym mężem z zakupionymi właśnie obrączkami. Ukłonił mi się pięknie namaste a ja nie odpowiedziałam odpowiednio zagapiłam się myśląc, że to ktoś ze znajomych przyszłego męża. Dopiero gdy go minęliśmy zapytałam kto to był. Jerzy odpowiedział, jak to nie poznałaś? Marcin. Nie poznałam nie pamiętałam jego twarzy i dziś spotykając go na ulicy też bym go nie rozpoznała. On mnie już pewnie też nie. Zmieniłam się, poprawiłam o dwadzieścia kilogramów, zmieniam często kolor włosów i fryzurę. Może to i lepiej, że tak nieświadomie go traktowałam ponieważ łatwiej mu było zakończyć tę iluzję. Niemniej jednak życzę każdej kobiecie takiego doświadczenia. To dar od losu pozwalający poczuć się wspaniale. Namaste rycerzu, któremu nigdy nie pozwoliłam się do siebie zbliżyć. Namaste. „ Złota Miłość” działa cuda niech zagoszczą w waszych sercach i unaocznią się w życiu w postaci ukochanych.

Inne działania moja mam lubiła słuchać tej medytacji bo lepiej się czuła. Mówiła:” Aga włącz te twoje tam”coś w ty rodzaju.

Ciąg dalszy za chwilę…

By Agnieszka Bruzgo in "KSIĄŻKA"
No Comment

Sorry, the comment form is closed at this time.