Agnieszka Bruzgo | XX.”KSIĄŻKA” następny już 20 detal…
1617
post-template-default,single,single-post,postid-1617,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

06 Mar / XX.”KSIĄŻKA” następny już 20 detal…

DSC_0016

 

Warstwa emocjonalna – O emocjach inaczej

Ludzie bardzo często mylą emocje z uczuciami. Z poziomu energetycznego wygląda to tak, że emocje są barwami uczuć, do każdego uczucia przypisana jest gama emocji, od najpiękniejszych im wzniosłych po najbardziej trudne i czarne. Czarne nie znaczy złe w tym wypadku to przenośnia. Jest wiele źródeł powstawania emocji. I o ile na uczucia trudniej jest wpływać z zewnątrz, to emocje powodują zakłócenia i są jak fale na wodzie kiedy z ich poziomu zmieniamy nasze lub czyjeś uczucia. Każde uczucie doświadczane jest poprzez emocje, które z kolei generowane są na zewnątrz. Z poziomu emocji bardzo szybko możemy wpływać na uczucia. To bardzo niebezpieczne dla naszej duszy. Na przykład doświadczając wielkiej miłości i raptem zaczniemy karmić to uczucie emocjami zwątpienia i braku zaufania oraz pogardy czy pretensji wówczas nastąpi polaryzacja naszej miłości na nienawiść. A sytuacja ta w obrębie siatki zdarzeń może prowadzić od sielanki do tragicznego splotu wydarzeń.

Emocja to fizyczna manifestacja, barwna poświata indywidualnego odbioru uczuć który na poziomie aury ŚWIATA WIDZILNEGO widoczny jest w kolorze, a jego intensywność w odcieniu. Jedna osoba odczuwa złość np. w kolorze szaro- czerwonym, a druga takiej samej złości w podobnym kolorze ale już o trzy tony jaśniejszym. Zależne to jest od sytuacji i powodu odczuwania złości. Tę emocję będzie też widać w innym miejscu. Energia emocji tworzy siatkę zdarzeń na zasadzie zadań do wykonania, przerobienia, jak notatki które można jeszcze zmieniać, korygować (konkretne plany układa i precyzuje aura mentalna). Siatkę taką określamy jako karmiczną choć dla mnie karmiczny znaczy zapewne co innego niż dla innych. Do zapisu karmicznego na aurze przyczynowej przenoszą się te informacje z aury emocjonalnej które najczęściej się powtarzają nie zostaną skorygowane kiedy są na poziomie „notatek”. Natomiast zapisy karmiczne i emocje korygować mogą uczucia. To one decydują ponieważ ich akumulatorem jest poziom intencji człowieka i fizyczna jego manifestacja zgromadzona w grasicy. Grasica jest fizycznym odzwierciedleniem wiecznego płomienia duszy Bożej, pierwiastka Bożego, który w nas płonie, to furtka do światów duchowych a klucz do niej jest w gardle. W medycynie ludzi wybudza się ze śpiączek farmakologicznych często poprzez uderzenie w grasicę lub jej pocieranie. Ten wieczny płomień jest po to aby ogrzać nasze zziębnięte serce gdy wyrazisz taką wolę. Poprzez wypowiedzenie określamy swoją wolę manifestacji czegoś, a głos wzmacnia tą wolę. Można tez wypowiadać swoją wolę bezgłośnie i nadal dotyczy to obrębu czakry gardła.

Grasica jaką ja widzę „wychodzi na tył pleców rozchodząc się w „kanały jakby w okolice łopatek”wyżej.

Ciało emocjonalne – jego światło wokół ciała fizycznego i eterycznego najczęściej jest najczęściej definiowane i rozumiane jak aura. Tu można by powiedzieć, że właściwie każde z ciał-warstw ma swoją aurę.

Ciało emocjonalne świadczy o Istocie człowieka o jego Intencji istnienia teraz i nastraja jego uczucia, wpływa na nie barw emocjami i odwrotnie, one kształtują emocje. Można mieć wzniosłe, piękne uczucia a jednocześnie trudne i bolesne emocje, które ciążą systemowi energetycznemu i powodują wielki psychiczny, duchowy a nawet fizyczny ból. Wspomnijcie wielkich poetów, patriotów itp. To cierpienie i jego moce jest bardzo często przyczyną wielkich depresji i myśli samobójczych. W takich stanach u ludzi, gdy uczucia są sprzeczne z emocjami, i kiedy te uczucia są wzniosłe, pojawia się u człowieka wielka tęsknota za światem idealnym oraz świadomość, że nie pasujemy do tego świata fizycznego, jego struktur i funkcjonowania. Ta dysharmonia wynikająca z pamięci innego istnienia w świecie duchowy i tego jak powinien wyglądać nasz świat według Bożej wizji powoduje zniecierpliwienie, przygnębienie i zniechęcenie przed jeszcze długą drogą jaka stoi przed nami. Takich stanów doświadczają bardzo często wysoko rozwinięte istoty które na różnych płaszczyznach pracują na rzecz ludzi i istnienia. Tak, pamiętajmy, że takie istoty też mają swoje kryzysy i często czuja się jak przysłowiowy Syzyf. Bo tu są zwykłymi ludźmi jak każdy. Wyróżnia ich tylko hart Duszy wiara w Najświętsze Istnienie ale też i zwykła czasem tylko przyzwoitość i prawość postępowania i TYLE. Dlatego też czyniąc wiele pięknego i dobrego dla świata i ludzi świadomie czy nie świadomie, nawet rozumiejąc swoje misje lub nie mając o nich zielonego pojęcia, istoty takie nieraz decydują się na opuszczenie naszego świata w tragicznych okolicznościach targnięcia się na swoje życie. W swoim życiu również miałam taki czas, że złapałam się na takiej myśli-świadomości, że gdy będzie już naprawdę ciężko i zadecyduję, że jednak nie dam rady podołać swemu zadaniu, to wcale nie będę musiała targać się na swoje ciało, po prostu zasnę i wrócę do Domu. To dało mi spokój. Kiedyś wzbudziłam taki proces sama. Czułam, że jest mi wspaniale i dobrze wyraziłam to uczucie przyjaciółce mówiąc, że jestem tu większością siebie dziwnie nieobecna. Osoba, która weszła do mnie do domu zauważyła co się dzieje i zatrzymała ten proces. Potem kiedy opowiedziałam o tym dziwnym uczuciu dowiedziałam się co zrobiłam sobie. Zrobiłam to z głupia frant nie mając pojęcia jak i co. To stało się jakby automatycznie i było groźne. Dlatego też wiem, że Dusza każda!!! sama świadomie lub nie sama wybiera sobie powrót do DMOMU. Obserwator zobaczył ten stan u mnie tak jak ja u osób starszych świadomie odchodzących. Zapamiętałam ten stan. Energetycznie mają tu duży wpływ „molekuły”. Wystarczy tu samo decydowanie. Jestem przekonana, że każda z Istot, która powraca do Domu robi to na poziomie swojej duszy bardzo świadomie samo kreując śmierć i jej okoliczności, poprzez zatrzymanie pracy ciała, wypadek, czy chorobę, (zabójstwo-to akurat jest bardziej skomplikowane) nawet która jednocześnie jest formą rozwoju na ich drodze. Wyłączanie ciała fizycznego poprzez takie kreacje następuje dlatego, że ludzie zapomnieli jak powinno się odchodzić. Zapomnieli co i jak rozwijać w sobie aby móc świadomie wycofać się razem ciałem fizycznym z doświadczania gęstości. I tu jak wspomniałam wyżej problemem jest ciało fizyczne. Na dzień dzisiejszy w naszej ewolucji, ciało fizyczne wraca do nas co dzień poprzez wszystkie procesy matki natury, zmartwychwstając, na razie ta zagęszczona część powraca w taki właśnie sposób i będzie tak nadal dopóki nie zaczniemy rozwijać w sobie cech duszy, które nauczą nas i pokażą jak pomijać proces rozdzielenia ciała fizycznego, czyli zagęszczonej energii duszy i pozostałych jej integralnych części. Dziś świat nam w tym nie sprzyja ciała nasze marnotrawi zagęszcza energia pustego jedzenia powodującego choroby ciała. I tu nie od nas to zależy w wielkiej mierze.

Dlatego mówi się, że nie należy nic zabierać z cmentarzy czy innych miejsc związanych ze zjawiskiem nazywanym śmiercią. I nie dlatego, że jest to coś złego czy szkodliwego, lecz jest to cząstka nienaruszalnego procesu duchowego, dążąca do powrotu duchowego, której nic nie powinno stanąć na przeszkodzie. Jest to proces święty, tak jak święty jest powrót duszy do Boga i wszelkie jego naruszenia do magii czy szkodzenia innym pociąga za sobą poważne konsekwencje degradacji Duchowej. Wykorzystanie procesu rozkładu tej materii na energię pierwotną powoduje bardzo szybką reakcję przyczynowo-skutkową dla osoby, która zakłóci ten święty proces. Jest to tak potężna energia, że wszystko co wpadnie w jej wir bardzo szybko rozłoży się do części pierwotnych, i jeżeli ktoś wykorzystuje tę wiedzę chcąc celowo zaszkodzić komuś, przyczynić się do jakiejś krzywdy czy straty, bardzo szybko sam lub jego bliscy stanie się uczestnikiem tej energii i to najczęściej na poziomie ciała. Na Podlasiu praktyki magiczne są rozpowszechnione, pisze się poradniki jak korzystać z takich „receptur”, ale nie przestrzega się jakie są ich skutki, sięgające co najmniej do trzeciego pokolenia bardzo namacalnie. Potem żyje jak taki rczysko. Dzieci żyją dobrze prawie, godziwie są cudownymi ludźmi a tu wyrzuca po przodkach dług.

Ludziom łatwiej by się żyło gdyby mieli świadomość dobra własnych dzieci, wnuków i prawnuków którym to nasze działania mogą szkodzić. A jeśli to my będziemy własnym pra lub prapra wnukiem?

Emocje to kolory naszej codzienności, opowiadają o tym jak doświadczamy zdarzeń i jak je domniemamy, czyli jakie mamy przeczucia. Dominujące uczucia świadczą o charakterze osobowości i o tym jak doświadcza człowiek poprzez emocje, tego co widoczne jest właśnie w tej warstwie. Jeżeli miałabym fizycznie opisać jak wygląda ta warstwa, to opisałabym ją jako przestrzeń puszków, obłoczków, jakby pary o bliżej nie określonych kształtach. Kolory tu są bardzo ziemskie i zazwyczaj kojarzą się, definniują kulturowo.

Emocje w dotyku sprawiają wrażenie kawałków waty na choince, są miękkie i łatwo je zdjąć jeśli nie należą do ciebie. Czasem zaś są szorstkie jak wełna i ciężko je usunąć, a podczas zabiegu ma się wrażenie że pozostawiają na dłoniach warstwę tłuszczu. Nieraz emocje przybierają formę twardego kłębka moherowego i pozostawiają wówczas na dłoniach suchą i naciągniętą skórę. Bywają też lepkie. Są to tylko przykłady odczuć energii emocjonalnej w ciele. Gumowe, oślizłe jak płazy. Najgorsze są te jak pajęczyna bo niezwykle ciężko je zdjąć. A powstają z wydarzeń odmiennych stanów świadomości. Tworzą potem prawie człowieka i są tym z czego zbuduje między innymi swoje dziecko i jego los. Tu tylko Bóg może pomóc i nawrócenie.

Najgorsze piekło jakie można stworzyć człowiekowi to zabrać wydrzeć mu wiarę w Boga. To jeszcze jednak mniejsze zło. Piekłem jest odbieranie ciche, ograbianie, budowanie osłabienia zrywanie powolne, sianie i dbanie o mentalne odgradzanie od Boga człowieka aby sam się go wyrzekł. Jesteś wtedy twórcą budowniczym piekła. Brak duchowej energii i oddzielenie jest śmiercią I lepiej jak człowiek jest zły na Boga, ma żal a nawet go nienawidzi niż zerwie z nim wieź. Wyrzeknie się lub ukierunkuje na co innego zamiast jego. Nie wolno i zbrodnią jest zabrać ludziom Boga i nie dać nic w zamian. Pustka powstała którą zauważy w chwilach zwątpienia w życiu zniszczy go. Szansę ma tylko pierwsze Bezbożne pokolenie może drugie. Nie mówię tu absolutnie o kościołach choć uważam je za niezbędne do życia. I spełniają te zadania pięknie. Nie jest kościołem ksiądz kapłan jakiegokolwiek wyznania. Kościół to ludzi skierowani na Najświętsze Miłujące Istnienie. Ot, zebrani po prostu we wspólnocie.

Jeżeli kłębki, kępki emocjonalne znajdują się blisko narządów, wówczas można powiedzieć: zaczyna się proces chorobotwórczy, im bliżej narządu się znajduje i ma większą swoją „gęstość” tym bardziej zaawansowana jest choroba. Najgorzej jest kiedy taka energia jest głębiej we wnętrzu ciała. Takich zatorów energetycznych organizm powinien się pozbywać poprzez rozładowanie emocji, czyli powszechne odreagowanie lub świadomie uwolnić je podczas pracy z terapeutą, uzdrowicielem. A nieświadomie taka energia wcześniej czy później uwolni się poprzez jednostkę chorobowa lub zdarzenie które pozwoli wyładować się tej energii w materii. Aby ją przetransformować „bezboleśnie” powinno się podnieść wibrację energetyczną, duchową osoby i wyrównać bilans poprzez wzbudzenie w sobie przeciwstawnych, pozytywnych emocji. Nadal jednak musi to być energia o wyższej wibracji, inaczej transformacja się nie uda. Warstwa emocjonalna najpiękniej rozkwita w modlitwie lub miłościwym stosunkiem do świata. W swojej pracy zauważyłam również, że energie emocji bardzo pięknie transformuje ogień, ale trudno wymagać siedzenia kilkunastu godzin przy ognisku. Można wypalać też emocje płomieniem świecy, ale jest to czasochłonne i trudne. Polecam tu terapię, którą wykonuje mój serdeczny przyjaciel Tadeusz Piotr Szewczyk. Jest niezwykle skuteczna ale i wyczerpująca dla uzdrowiciela. Metodę tę a w zasadzie wiedzę o niej podarował mu nasz wspaniały kolega i bardzo znany na Podlasiu uzdrowiciel specjalizujący się zagadnieniu magii ludowej Leon Chlabicz. Jest to metoda godna polecenia. Oczyszcza wiele informacji i energii z aury z jej różnych wymiarów. Bardzo często obserwuję Tadeusza w pracy i to co widzę jest niewiarygodne w swoim dobrodziejstwie. Ja takie zabiegi wykonuję tylko najbliższym. Jak wspomniałam są dla mnie zbyt wyczerpujące i pracochłonne. Oraz wymagają dobrej kondycji fizycznej i warunków lokalowych. Tadeusz co kilka miesięcy, dosłownie kilka musi malować gabinet z uwagi na osady z dymiących sadzą świec. Nie mniej jednak pomieszczenie jest jak miejsce mocy doskonale oczyszczone i wymodlone.

W tej warstwie widać, gdy ktoś jest zdenerwowany, niespokojny, smutny, zatroskany, skrzywdzony, ale jeszcze nie widać dlaczego. Nie widać co na ten temat myśli, co czuje, jaką ma intencję przeżycia tego wydarzenia oraz samego doświadczenia. A duchowego wymiaru tego doświadczenia, czyli ponad karmicznego nie da się tu zobaczyć. Dlatego w tym wymiarze bardzo szybko pod wpływem energii emocji powstaje osąd i zaangażowanie innych w doświadczanie danej osoby. Zaangażowanie emocjonalne innych osób w nasze doświadczenie powoduje tylko dodatkowe nagromadzenie i tak już spiętrzonych trudnych energii lub też odwrotnie podwyższenie witalności i zdrowia gdy są to emocje pozytywne. Energia bardzo szybko pobudza do działania, natychmiast kreuje zdarzenia. I tak to często ludzie są nieświadomymi budowniczymi zdarzeń czy przedsięwzięć innych ludzi. Dlatego bardzo ważne gdy zabieramy się za jakiś projekt by towarzyszyły mu pozytywnie motywujące emocje.

Emocje nie pozytywne długo doświadczane prowadzą do dolegliwości fizycznych i najszybciej właśnie je widać najpierw w warstwie eterycznej, czasem objawiającej się bólem psychosomatycznym, a potem dopiero w ciele człowieka. Jak się jest mercedesem nie wlejemy paliwka przemyconego zza wschodniej granicy. To analogia w każdym wypadku i kombinacji obrazująca super te wspomniane zależności. System nerwowy współistnieje wraz z naszymi emocjami. Najczęściej dopiero po oczyszczeniu emocji można przeprowadzić proces uzdrowienia. Inaczej nie będzie on w pełni skuteczny. Polecam radykalne wybaczanie, ustawienia Berta Helingera, dobrego, dobrego psychologa! a także ucho zaufanego przyjaciela, bądź spacer w naturze i długie rozmowy z samym sobą, nie należy mylić tego z tak zwanym wewnętrznym dialogiem czy zawodzeniem lub użalaniem się nad sobą. Prawdziwy dialog uwalnia, jest jakby przetarciem zatłuszczonych okularów. Dopiero wtedy można przyjrzeć się swoim myślom.

Nie wiem dlaczego ludzie tak narzekają na psychologów czy psychiatrów. Choć tych drugich uznaliby dla doskonałych dla mnie hihiiiii… Ja spotkałam niewiele opinii złych o nich samych i błedy widzę nie w nich samych którzy w większości są fantastycznymi ludźmi lecz w systemie ich kształcenia w niektórych modelach które ludzie uważają za mało dla nich przyjazne. Ja widzę wspaniałych psychologów .. nawet tych ekspertów występujących w telewizji… przyjrzyjcie się im posłuchajcie co mówią a już wiedzieć będziecie czy iść do nich szukać ich w świecie czy nie. Nie mogę ich przytaczać po imieniu i nazwisku bo mogą sobie daleko idąc tego nie życzyć. Ale mój syn słysząc co mówiła jedna z ekspertek w jakimś „tokszoł”- cholera wie jak to się pisze nawet w słowniku nie ma) … zechciał być psychologiem jak ona. Miałam też klientkę psychiatrę dziecięcą i to nie z miejsca gdzie prowadziłam swój gabinet bo tam było ich sporo. I wiem, że są to na pewno w większości wspaniali ludzie i bardzo otwarci. Pani pytała o sprawy zawodowe.

Przestrzeń mentalna

Przestrzeń mentalna to świat naszych myśli, tu widać konstrukcje, kształty, symbole, zapętlenia, obrazy naszej pracy wizualizacyjnej, zwidy w które wierzymy i nadajemy im moc sprawczą, wierzenia w wyimaginowane klątwy ale także dobre życzenia i błogosławieństwa , a także myśli innych i idee, które rozważamy, plany, marzenia, pomysły… To co w tej przestrzeni się znajduje jest bardziej złożone w wyglądzie i dotyku, tworzy nieraz sieć powiązań, zaczerpniętych obcych kodów, poleceń, kanałów i mostów w obce obszary. Tu widać co osoba myśli o danym wydarzeniu, o sobie w kontekście tego wydarzenia i wszystkich współuczestniczących w tym wydarzeniu i jego zmyśle. Ciągi myślowe i przestrzenie wielowymiarowe na nowo pobudzają emocje, a te symptomy pobudzają naszą biologię psycho –fizyko –chemiczne jak zwał tak zwał je w ciele i choroba gotowa.

Przestrzeń mentalna to energia metali, metaliczności, symboli, blokad walczących z przestrzeniami systemów. Zakłócenia w tej przestrzeni są dużo trudniejsze do usunięcia gdyż mają swój program który może stać się odrębną świadomością, a jeżeli ta jakość jest silnie destrukcyjna to nawiązuje połączenie ze swoim źródłem, odpowiednikiem w przestrzeni. Najczęściej są to przestrzenie które ja nazywam demonicznymi itp. , struktury z których ciężko się wyrwać, objawiające się np. jako powtarzające się sny o miejscu z którego ciężko się wyrwać. Jednocześnie z tej płaszczyzny w czasie medytacji najszybciej można znaleźć zakłócenie wpływające na nasza duszę, szczególnie jeśli jest to wpływ obcej istoty duchowej lub kosmicznej. Praca w tej przestrzeni polega na odnalezieniu prawdziwego obrazu pośród narzuconych fałszywych mentalnych wizji. Najprostszym przykładem takiej pracy jest piękna medytacja, w której pojawia się Jezus Chrystus, który obdarza cię złotem lub artefaktami mającymi obłaskawić twoje ego, wówczas pierwszą logiczną myślą która się pojawia jest rozpoznanie fałszu tego obrazu, czyli tego z czym w rzeczywistości masz do czynienia, i co chce przedostać się do twego wnętrza. Fizycznie na płaszczyźnie mentalnej, kiedy jest ona rozbudowana i oczyszczona bardzo szybko, naturalnie słychać dźwięk. To jest przestrzeń, która wprowadza idealne mapy Boże, czyli schematy poruszania się w obrębie przestrzeni myśli, a dostęp do tej mapy uzyskujemy przy spokojnych przemodlonych emocjach. Wówczas możemy poczuć piękne zapachy, które są natchnieniem od naszych przewodników duchowych, aniołów zmieniających nasze schematy poruszania się w świecie myśli i planów. Wita nas nowe życie nowy los.

Wraz z rozwijającą się siatką zdarzeń w ramach systemu monadycznego (kreatora zdarzeń) tworzą się narządy układu pokarmowego i trawienno-wydalniczego. To najpotężniejsza z płaszczyzn, jeśli można tak powiedzieć, ma kilka furtek i wiele światów. Tu dokonują się potężne zapisy aktów woli, tu walczy serce z umysłem i tu szuka swojej równowagi. Tutaj poziom intencji jest poddawany ważeniu i pokusie. To tutaj jasnowidzący i tarociści mają największy dylemat: powiedzieć czy nie powiedzieć. To w tej warstwie znajdują się myśli które pobudzają wielkie uczucia a te już pobudzają ludzi do konkretnych działań. Jest to płaszczyzna którą ludzie najczęściej oddają we władanie swoim guru, mistrzom, bożkom, ale także przywódcom krajów lub religijnym. To takie umysłowe wyobrażenie boga który podejmuje za nas decyzje a my sobie wyobrażamy, że nie ponosimy za nie odpowiedzialności. Często wtedy nie zważamy na nasze uczucia, które się mogą buntować jakiejś wizji. Nie zadajemy też pytań. I dopiero po czasie ludzkie serce jest w szoku dlaczego pozwoliło sobie na zamordowanie sąsiada lub kupienie towaru wytworzonego z ludzkich organów. W dobrym wymiarze poprzez warstwę mentalną można pobudzać człowieka do tworzenia lepszych wzorców, wizji życia np. bliżej przyrody w pięknej wspólnocie ludzkiej, jednocześnie jest to też pole do pewnych nadużyć w ramach konkretnego obrazu, wizji. Na przykład „zarażając” ludzi piękną wizją ekologicznej osady, cudownego społeczeństwa powinniśmy zwrócić uwagę na to czy wizja ta dotyczy konkretnego społeczeństwa, czy nie wyróżnia jakiejś religii bądź nacji, narodu. Idąc za pewnym wizjami możemy zasilać wszystko inne ale nie nasz dom, kraj czy naród. Bierzmy dobre idee i nauki ale nie podłączajmy własnej energii do tworzenia mocarstwa lub obcej nam potęgi tylko dlatego, że od niej usłyszeliśmy jak istnienie człowieka może być piękne. Często ludzie mają tendencje do czynienia bożków z posłańców. A oni sami tego nie chcą. Dają ideę poprzez siebie a nie siebie.

W mniejszym wymiarze w warstwie mentalnej może powstać wizja cudownej rodziny i wspólnego razem życia, które nowe życie, dziecko musi podjąć skoro jego rodzice tak planują. Tak jak ludzie słuchający planów innych realizują oczekiwania wobec nich i plany, zadania, tak samo dzieci realizują zadania z góry narzucone im przez rodziców.

Warstwa astralna

Od początku aktywna i najbardziej widoczna jest warstwa astralna to świat uczuć. Ta aura – warstwa świetlista staje się w momencie powstawania pierwszej komóreczki i rozświetla się sukcesywnie wraz z wykształcaniem się systemu krwionośnego i jest jakby pompowana światłem z każdym uderzeniem serca. To jedyna warstwa, gdzie od razu widać boczne czakry sercowe. Przestrzeń tej aury-warstwy jest jakby przeciwstawna do warstwy mentalnej. Razem tworzą one pomost w światy odległe, piękne ale i niebezpieczne. Są jak gdyby odzwierciedleniem fizycznym powiedzenia: jak na górze tak na dole. A w rzeczywistości widzę to miejsce będące połączeniem góry i dołu. To jak energetyczne centrum w człowieku pozwalające wejść w przestrzeń „połączonych” pól wirowych prawo i lewoskrętnego. Można porównać to też umownie do dwóch trójkątów: jeden do góry – drugi do dołu zwrócony. Miejsce wspólne tych trójkątów to właśnie to miejsce.

Przestrzeń astralna to energia uczuć, energia kontaktu naszej świadomości i fizyczności z całym istnieniem we wszystkich jego wymiarach i formach istnienia. To przestrzeń otwartości na Istnienie, to brama kontaktów nas z samym sobą i Bogiem. To jakość samoświadomości tego gdzie i jak możemy doświadczać, pójść swoją świadomością. Poprzez otwarcie w uczuciach warstwa ta daje nam jakość fizycznego kontaktu z duszami, ze wszystkim co istnieje w postaci która ma lub brała udział w jakiejkolwiek manifestacji fizycznej. Można by porównać tę warstwę do wielkiego międzynarodowego lotniska gdzie można spotkać pasażerów z innych narodów, państwa lub do siedziby UE, ONZ gdzie spotykają się przedstawiciele różnych krajów by uzgodnić kwestie dotyczące wspólnego współżycia na pewnym obszarze. Ta płaszczyzna bardzo często ma otwarte kanały komunikacji bądź wymiany energii z istotami lub bytami astralnymi ze wszystkim co istnieje gdziekolwiek kiedykolwiek. To jest przestrzeń osobowa. Jeżeli poprzez przestrzeń mentalną doświadczaliśmy idei, myśli, to tu możemy zobaczyć od kogo ta myśl pochodzi. Energia uczuć jest energią w konsystencji atłasu, muślinu lub utkanej pajęczyny ale dobrym jej znaczeniu daje energię opieki bezpiecznego bycia. Wszystkie odczucia jakie w kontakcie z nią miałam w namacalności mogłam porównać do dotykanych tkanin. I nie wiem do końca dlaczego. W przeciwieństwie do energii myślo- kształtów, konkretnych, twardych, zimnych lub gorących, energia astralna jest mniej zbita, bardziej delikatna, zwiewna jak przezroczysta tkanina przez którą można przenikać z łatwością. W przestrzeni astralnej wszystko co istnieje gdziekolwiek i jakkolwiek kiedykolwiek ma swój odpowiednik. Jest to świat, który zawiera wszystkie jakości istnienia, czyli można tam spotkać anioły, zmarłą babcię, ale i mordercę sąsiada sprzed dwustu lat. Możesz tam zobaczyć siebie z wczoraj ale i z ostatniego życia, czy sprzed kilku wcieleń, czas i chronologiczność jest tu w całości, możliwa do przywołania i kontaktu. Wszystko w tej płaszczyźnie w tym wymiarze posiada wolną wolę do przyjęcia cię miło i gościnnie lub zatrzaśnięcia ci drzwi przed nosem, tudzież kopnięcia w zadek bo mu się tak podoba. W tej przestrzeni są jakby miasta państwa, jest wielowymiarowość w której zjawiska o różnych wibracjach gromadzą się i żyją blisko siebie, tak jak tu na Ziemi. Niektórzy też odnajdą tam swoje niebo. Są ludzie którzy fascynują się śmiercią i duchami, w nieodpowiedzialny sposób bawią się artefaktami odzwierciedlającymi dziwne światy. Obecnie po samych tatuażach można często określić światy do których ci ludzie najczęściej wracają po śmierci, z których wyruszają do ponownego życia i znowu wracają w to samo miejsce i tak wkoło. Dla nich płaszczyzna wymiar astralny jest jedynym niebem jakie znają lub miejscem w którym się po prostu czują dobrze, nawet jeśli jest to miejsce związane z zadawaniem bólu, czy cierpieniem poprzez które doświadczają swojej ekstazy. Na tej płaszczyźnie czy też w tym wymiarze znajdują się też światy astralne „wyższe”, które są jakby przewodnikami, nauczycielami dla istnień, które utykają w tej przestrzeni traktując ją jako dom a nie etap przejściowy. Istoty z tych światów pięknie pracują z innymi istotami i ze swoimi podopiecznymi wtedy kiedy jeszcze żyją jak i po przejściu. Jest to mozolna praca, która polega na utrzymywaniu i rozwoju tego świata, podwyższaniu jego wibracji poprzez ich bytność tam. Jeżeli po śmierci nie przechodzimy w wymiary duchowe poprzez sznur duchowy i czakrę dwunastą, do Domu możemy wrócić poprzez światy astralne i Tam również witają nas nasi przodkowie, znajomi, aniołowie. Tak jak tego oczekujemy.

Przestrzeń przyczynowa

Przestrzeń przyczynowa zwana karmiczną, negatywową. Jest to poziom świętej woli, ja nazywam tą płaszczyznę „atomową” ponieważ to co widzę jako jakość tej energii z atomami mi się kojarzy. Widzę tam energię która coś tworzy, stale się zmienia, przechodzi reakcje fizyczne, chemiczne, nie do końca dla mnie pojęte, dlatego nazywam tą aurę w uproszczeniu „atomową”. Wszystko co tam trafi i się wykreuje albo wyjdzie w swojej doskonałej formie tworząc coś innego, albo jeśli ma pierwiastek negatywny rozładuje się w formie destrukcyjnej, wywierając wpływ nie tylko na jedno życie ale na wszystkich, z którymi jesteśmy połączeni. Jest to energia planów i realizacji konkretnych zdarzeń, które muszą zostać zaplanowane i wcielone do realizacji aby jednostka doświadczająca przeżyła określone uczucia, emocje które dadzą jej naukę i wiedzę. Na tej płaszczyźnie są zapisane wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia, które założyliśmy sobie do pracy, te których możemy doświadczyć a także te, których musimy. Trzeba tu zaznaczyć że dusza zawsze chce naprawić swoje błędy, bądź poprawić jakość swego doświadczenia. Praca na tej płaszczyźnie polega na prześledzeniu zadań rodowych, warunków jakie sobie tworzymy do doświadczania i relacji z innymi. Jest to płaszczyzna przyczyny i skutku, nauki panowania nad przyczyną i skutkiem. Kluczem do zmian w niej jest samoświadomość przyczyn. Praca tutaj to także podnoszenie swojej świadomości, uzdrawianie karmiczne poprzez samoobserwację i przewartościowanie, przeniesienie punktu swojej świadomości od uczestnika zdarzeń do obserwatora przy zachowaniu jak najczystszego poziomu intencji.

Jakość aury w przestrzeniach od 1 do 5 jest niewiele różniąca się u poszczególnych ludzi. A od 5 warstwy włącznie do warstwy siódmej, płaszczyzny przestrzenie mają odmienne jakości u poszczególnych ludzi. Niektóre wręcz niewiarygodne.

Przestrzenie od 1 do 4 są niewiele różniące się od siebie u poszczególnych ludzi ale jeżeli ośrodki duchowe 8, 9, 10, 11 i 12 są aktywne duchowo i działające, to praca powłok, ich jakość wpływa na rozwój 1234 przestrzeni poprzez doskonalszą jakość 5,6 i 7 warstwy. A na wszystkie warstwy bez wyjątku wpływają: 89101112 ośrodek-czakra, to one tchną duchowością i wiedzą, są to czakry kształtujące świadomość. Istnieją zawsze niezmiennie się rozwijając w instynktownym kierunku wewnętrznego kompasu „na Boga”.

Jeżeli piąta płaszczyzna przestrzeń ma podwyższoną świadomość to łatwiej będzie człowiekowi doświadczać życia i tego co nazywamy „karmą”. Piąta przestrzeń jest jak łącznik w przestrzeniach prowadzący do świata fizycznego, można porównać jej znaczenie do światów astralnych. Tam jest wszystko i tylko czysta świadomość w jak największej jedności z Bogiem może wprowadzać tam zmiany, które będą prowadziły do odmiany losu człowieka, doświadczeń, zagadnień z którymi się zmaga. Tu odbywa się uzdrawianie duchowe, które jest wstanie w mniejszym lub większym stopniu odmienić los człowieka lub uświadomić go w szczerej wiedzy że to co go potyka jest najlepsze dla niego aby zrozumiał w swoim życiu pewne kwestie, błędy które popełnia. Pracując w tej przestrzeni dość trudno jest przewidzieć ludzki los. To tu są wszystkie możliwości losu człowieka i klucz do siatki zdarzeń. Poprzez tę warstwę widzę potencjał tkwiący w możliwości zdarzeń które może lub ma doświadczyć człowiek. Zauważam często, że ludzie wolą zadowolić się byle jaką wiedza chwilowego rozwiązania ich problemów niż zmierzyć się z trudniejszym zadaniem aby znacznie polepszyć swój los choćby tylko na chwilę. W tym miejscu ważne jest odnalezienie poziomu intencji człowieka dotyczącego konkretnego zdarzenia z jego życia. Bardzo trudno jest zrozumieć człowiekowi i wprowadzić w życie wiedzę, że pewne wydarzenia potoczą się w pomyślny dla nich sposób, dopiero jeżeli zastosują sugerowane zmiany siebie.

Polecam przeczytanie książki Tadeusz Piotra Szewczyka „Twój los w twoich rękach” wyd. przez Studio astropsychologii .

Spotkałam kiedyś na kursie wspaniała dziewczynę, która miała piękny kontakt z płaszczyzna duchową a jako osoba poszukiwała tutaj swego idealnego partnera. Gdy zapytała mnie jak i kiedy pojawi się w jej życiu, ja zaczęłam widzieć jej obecne relacje z dwoma mężczyznami. Z jednym prawie zerwała a drugi był w związku małżeńskim, jeden z nich wspierał ją znacznie w sferze materialnej. Jej przyszłego partnera widziałam jako pięknego mężczyznę z długimi włosami grającego na instrumencie muzycznym, był osobą interesującą się podobnymi tematami co ona, duchowości i ezoteryki, ale jego percepcja duchowa na dzień dzisiejszy nie pozwoliłaby mu na kontakt z kobietą uwikłaną w dwa związki. Nie wiem czy dziewczyna zrozumiała moje sugestie, by uwolnić się z obu związków i uporządkować siebie żeby stworzyć przestrzeń dla nowego partnera. Nie można czekać na wymarzonego mężczyznę utrzymując związek interesowny. Inaczej ma się sprawa kiedy związek też łączy uczucie miłości.

A teraz inny przykład dotyczący poziomu intencji i siatki zdarzeń.

Przyjechał do mnie kiedyś mężczyzna, który zapytał o swoją aktualna aurę, jak działają na niego praktyki energetyczne i mantry, które śpiewa. Pierwsze co zobaczyłam to miasto we Francji do którego ma pojechać, gdyż czeka tam na niego kobieta i dziecko, dobra praca. Mężczyzna potwierdził że myśli o wyjeździe do tego konkretnego miejsca, dotarły do niego nawet informacje, ulotki związane z tym miastem. Jednak przepustką do tego świata, do tej realizacji siatki zdarzeń powinno być pojednanie się i załatwienie nierozwiązanych spraw z matką. Mężczyzna zgadzał się z tym poglądem, ale jego opcją poradzenia sobie z tym zadaniem była ucieczka od matki za granicę a nie stawienie czoła ich relacji. W konsekwencji wyjazd jest odwlekany w czasie. Mijają kolejne lata. Należy pamiętać, że żadna realizacja duchowa i cudowny los nie może odbyć się kosztem ucieczki od najbliższych nam osób. Własna duchowa płaszczyzna mężczyzny nie pozwoli na to, gdyż istniej bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie przepracuje wzorca relacji z matką, który jest destrukcyjny i który może przenieść na swoje dzieci. A swoją drogą jest piękna z punktu widzenia miłości matki do syna w szczególnych warunkach ówczesnych codziennego życia i obyczajowości.

Płaszczyzny wymiary przestrzenie duchowe-szósta i siódma

Szósta i siódma przestrzeń aury, o nich najmniej mówi się lub pobieżnie, ale zawsze pięknie. Można by odnieść wrażenie, że są niedostępne i nie mamy na nie wpływu, a jest inaczej. Kształtuje je współpraca z naszą duchowością i współpraca z 10, 11 i 12 czakrą ośrodkiem, poprzez fizyczne doświadczanie Boga, potrzebę jego obecności, poprzez etyczne zachowanie, idee moralności i prawości stosowane w codziennym życiu w relacji z każdą istotą, człowiekiem niezależnie kim jest, lub religijność, wiarę. Można też powiedzieć, że odwrotnie to one kształtują miłość do wszystkich, szacunek naszą religijność i wiarę – to jakby sprzężenie zwrotne.

Tu są już tematy wielowymiarowości, czyli tego, że wiele spraw dzieje się w „jednym czasie równocześnie, jednocześnie poza czasem”. Tu są przestrzenie poza czasem, a ich natchnienie i zamysł sięga ponad pole wirowe, które nadaje dualizm, ponad system monadyczny. Twórcę naszych doświadczeń.

Nie próbujcie tego zrozumieć mentalnie i tworzyć płaską figurę, spójrzcie na ten temat przestrzennie i zostawcie go, reszta przyjdzie sama i wtedy zobaczycie poza umysłem.

6 i 7 przestrzeń najbardziej różnią się u poszczególnych ludzi. Określają to co nazywamy duchowością i tu widać jak doświadczamy Boga w naszym życiu poprzez siódmą warstwę i w naszym istnieniu w tym teraz i poza nim, czy zdajemy sobie sprawę lub czy mamy świadomość, że jest doświadczanie Boga tu jako praktyki i jak doświadczamy Boga ponad praktykami duchwymi.

Na szóstej warstwie jest u ludzi zajmujących się „duchowością” straszny bałagan, bo kiedy sobie przypomną, że Bóg jest w wielu religiach i praktykach to do doświadczenia Boga w fizyczności stosują 50 praktyk z innych religii i systemów energetycznych, ćwiczeń jogi, procesy z Huny, i podłączenia do mistrzów wzniesionych mniej lub bardziej oświeconych lepiej i gorzej a także do przewodników nie zawszy tych, których się spodziewali. itp. Łykają i praktykują wszystko co się da w jednym czasie. Praktyki te powodują taki mętlik w energetyce, że powstają problemy w życiu duchowym i psychice a także doświadczeniach losu życia po prostu. Ludzie tacy żyją w innej rzeczywistości, bo tak jest im dobrze lub borykają się z nowymi problemami i szukają dalej innych praktyk. A wystarczyłoby wybrać na dany czas jedną lub dwie i obserwować siebie, jak działają na psychikę, ciało i rzeczywistość. Każda z tych praktyk inaczej wpływa na świadomość, rozwija inne cechy i przymioty, nieraz sprzeczne ze sobą. Nadmiar aktywnych procesów energetycznych może spowodować szaleństwo.

Ja osobiście uważam, że wiele praktyk jest dobrych i obdarza nas dobrem ale ludziom brakuje cierpliwości do ich wcielania w życie. A te najbardziej dobroczynne zazwyczaj wymagają cierpliwości i czasu. Ludzie niestety wolą byle co, cokolwiek co zagwarantuje im duchowy akwizytor.

Kiedy 7, (8) powłok aury i 7 czakr jest doskonale zsynchronizowanych, dostrojonych w procesie rozwoju duchowego zwanego życiem, człowiek staje się istotą świetlistą, oświeconą. Czym dłużej potrafimy utrzymać ten stan harmonii w ciele i duszy w procesie utrwalania takiej postawy, tym bardziej trwały staje się nasz stan, a efekty są zadowalające dla duszy, ciała, umysłu, życia naszego i innych.

Korona jest czakrą, która dosłownie i w przenośni kształtuje aurę nazywaną przeze mnie wodną jest ona w życiu płodowym najważniejszą i jakby ześrodkowaną, kształtuje czakrę gardłową i trzeciego oka. W niej widać przestrzeń przyczynową i przestrzeń prawdy –wiedzenia, szóstą warstwę. Te warstwy po prostu są zawsze i czuwają nad tym aby działo się to co powinno w ostatecznej rozgrywce czyli niekoniecznie w tym życiu ani w tym miejscu. Najdoskonalej jest jak te 3 warstwy (5, 6, 7)tworzą jednolitą całość, która jaśnieje sumą świetlistości i intencją (zamysłem) wspólną czakr od 9 do12. Tak rodzi się człowiek a światło jego nazywamy aurą. I dosłownie wygląda to jakby człowiek był knotem świecy a aura jej światłem. Z tą tylko różnicą, że krańce światła tej świecy nie mają końca.

Płaszczyzna przestrzeń szósta wygląda trochę jak woda lub lustro wody, w którym przebiegają setki światłowodów, niteczek, i im wyższa częstotliwość aury tym te nitki są subtelniejsze i bardziej zintegrowane z aurą. Bardziej je wtedy czuć niż widać. Wówczas woda stanowi jakby aurę tych światłowodów. Można by powiedzieć, że w tych światłowodach są informacje DNA. A pasma czakr to ich zapisy charakterystycznego szlifu. Indywidualnego dla każdego człowieka. I uwaga i biada kiedy ludzie chcą się szlifować w określony szlif. Uznany za jakiś system za ten idealny.

zaraz jeszcze jedna część…

By Agnieszka Bruzgo in "KSIĄŻKA"
No Comment

Sorry, the comment form is closed at this time.