Agnieszka Bruzgo | XXI.”KSIĄŻKA” Mam nadzieję, że jest jeszcze ciekawie.
1619
post-template-default,single,single-post,postid-1619,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

06 Mar / XXI.”KSIĄŻKA” Mam nadzieję, że jest jeszcze ciekawie.

20150306_101050

 

Jak wyglądają ludzie żyjąc obok siebie? – ćwiczenie wizualizacji.

Wyobraźcie sobie, że widzicie las świec ustawionych na szklanym przezroczystym stoliku, jedne są ustawione bliżej siebie, inne dalej ale płoną jedna obok drugiej i wydaje się, że wiele warstw łączy się ze sobą i wiele granic zaciera. Popatrzcie teraz na światło wokoło nich i powoli obejmujcie wzrokiem tyle świec ile dacie radę. Popatrzcie dalej i w głąb i patrzcie z każdego boku i z góry i z dołu… skupcie się teraz na odczuciach. Aż do zatracenia świadomości czy świeca jest na stoliku czy pod nim płonie.

Siódma warstwa jest jakby wodnym odzwierciedleniem świadomości pierwotnego pola wirowego. Człowiek, który jest w pełnej jedności z sobą, Bogiem i istnieniem ma siódmą warstwę dosłownie wyglądającą jak woda ale wyglądającą – nie powiedziałam, że jest wodą!. Jest istotą, która jakby łączy przeciwieństwa wody i ognia. (Tworząc i uczestnicząc w innych żywiołach.). Im ta jedność jest większa tym energia podobna do czegoś co nazywam wodą zaciera wszystkie granice w poszczególnych warstwach aury doprowadzając je do jedności. Wówczas wszystkie warstwy wibrują w swojej najdoskonalszej częstotliwości, a człowieka widać wtedy jak wodną bańkę. Jakość tej warstwy-wody stale koresponduje z i w 12 czakrze. To jest tzw., rodowód duchowy, wszystko co pomiędzy może mieć różne jakości, ale siódma warstwa i 12 czakra są niezmienne w swej jakości. Jeżeli siódma warstwa nie jest aktywna to znaczy to, że człowiek doświadcza trudnych zadań duchowych. Na przykład polaryzuje się w wyznawaniu jakiejś religii satanistycznej lub we wspólnocie przyjmującej miano boga a opowiadającej się przeciw istnieniu. Jeśli 7 warstwa jest jednością z 12 czakrą otwiera się brama 13 czakry i 8 warstwy, przestrzeni o tym jeszcze nie teraz.

Jeżeli czakra jest zniekształcona lub uszkodzona z jakiegokolwiek powodu w miejscu, w którym transformuje energię powstają zakłócenia różnego rodzaju. Jeżeli zniekształcenie, które ja nazywam wadą w świadomości lub konstrukcją – szkieletem świadomości u osoby trwa dłużej(wadliwy wzorzec postrzegania, postępowania), to energia jej, niezgodność z zapotrzebowaniem zostawi większy ślad dysharmonii . Najpierw w poszczególnych polach, przestrzeniach aury, a z czasem na ciele, które objawi się jako uszczerbek na zdrowiu lub w życiu w postaci trudnych wydarzeń życiowych.

Wszystko to co jest już uszczerbkiem na zdrowiu spowodowane jest przez dolegliwości „karmiczne”czyli powtarzalne. Mam wrażenie, że karma to nie nieuchronność ale nawyk którego nie chcemy się wyzbyć. I im bardziej pomaga nam w życiu codziennym tym bardziej w jej finansowym -materialnym zogniskowaniu tym bardziej nie chcą ludzie go odpuścić. Odpuszczenie jest początkowo definiowane ze stratą i dopiero jak puszczą przyzwyczajenie Żyją bo widzą, że zyskali coś lepszego. W zależności od tego na jakiej płaszczyźnie aury w czakrze objawi się zakłócenie takie dolegliwości ciała, duszy lub życia odczuje człowiek. To oznacza, że każda czakra na każdej płaszczyźnie aury manifestuje się inną częstotliwością i aspektami docelowymi w poszczególnych rozwarstwieniach. W każdej warstwie na różnych częstotliwościach są charakterystyczne dla niej zakłócenia.

A różne byty mają do nich dostęp, nie każdy byt wszędzie. Niektóre nie mają w ogóle do nas dostępu i potrzebują „robotnika” aby działał w ich imieniu i był ogniwem łączącym. Byty te mają dostęp tylko wtedy gdy człowiek je do siebie sam zaprosi. Jak już wspominałam wcześniej, dziś wielu ludzi jest opętanych przez systemy, bractwa, własne nawyki które przyciągają chore byty, które powinny już dawno przejść na drugą stronę z tego miejsca, w którym się „ukotwiczyły”. Wiele lat uśpione oczekiwały na przebudzenie łaskawszych dla nich czasów, w których ludzie ich zawezwą i pozwolą się im poprzez siebie realizować. Niestety ludzie nie zauważają i nie widzą, że sami ich „przewodnicy”, „mistrzowie” za daleko nie zaszli w swoim życiu i ewolucji swojej duszy. Zatrzymali się jakby w hibernacji między przestrzeniami bez prawa do reinkarnacji. Wibracja ich i struktura energii sama nie pozwala im nie mają możliwości wytrwać w warunkach „Ziemi”, świata tego naszego czy innego. Teraz próbują powrócić aby „pomóc” ludziom i jeszcze raz spróbować odbudować to co ich zaprowadziło w martwy punkt. Liczą, że energia ludzi zmieni przestrzeń jakość na przestrzeni czasu i w końcu będą mogli w tym”powietrzu”przebywać i się jawniej agresywniej manifestować. Mają też nadzieję na stworzenie sztucznego świata imitacji odwzorowanej na wzorcach i schematach energii duchowej ludzi albo na zawezwanie kosmicznych energii, które to mają zbawić świat. Świat zawsze był i JEST zbawiony. Nie może się drogami światła, które są zarezerwowane do działania dla Opatrzności Bożej poruszać coś co jest tylko prawie nią. Już wiemy, że prawie robi wielką różnicę. Chęć takich kontaktów z takimi istotami powoduje powstanie kanałów energetycznych, i stałego zasilania płaszczyznami aur 5, 6 i 7 tych istot. Istoty te muszą zwerbować wiele istnień ziemskich z bardzo aktywnymi przestrzeniami duchowymi aby być blisko „Ziemi” naszej przyrody i nas ludzi po prostu .

Suma warstw w obrębie jednej czakry lub czakra w obrębie sumy warstw to świadomość obszaru odpowiedzialnego za doświadczenia w obrębie jakiejś dziedziny życia, duszy czy ciała. Tu pozostaniemy przy tradycyjnych podziałach, ponieważ to jest dobrze znane.

OCZYSZCZANIE CZAKR

Ponieważ najczęściej spotkać można ludzi, którzy uzdrawiają czakry a nie jej przejawy we wszystkich warstwach. Zatem czakrę na wszystkich siedmiu płaszczyznach w przestrzeniach nazywam świadomością czakry. To umownie będzie miejsce gdzie sprawdzam czy wszystkie konstrukcje, kręgosłup duchowy istnienia osoby jest zdrowy. Potrzebne nam to po to, żeby wiedzieć co uzdrawiać. Na przykład kiedy jest zakłócenie w trzeciej czakrze w pierwszej warstwie eterycznej oznacza to, że osoba ma już fizyczny problem w obrębie żołądka i układu trawiennego. Gdyby to zakłócenie było na płaszczyźnie emocjonalnej, znaczyłoby to że osoba może mieć nerwicę żołądka która jeszcze nie doprowadza do fizycznej dolegliwości. Gdyby to zakłócenie było na warstwie astralnej mogłoby świadczyć o wpływie jakiegoś bytu na tą osobę. A zniekształcenie całej świadomości czakry mogłoby mówić o tym że osoba ma problemy z otoczeniem zewnętrznym, że reaguje rozdrażnieniem, i złością na niektóre zachowania lub zjawiska. Przez taką dysfunkcję człowiek przyciąga zniekształcenie na którejś z poszczególnych warstw w obrębie danej czakry, tu jest to czakra splotu słonecznego.

Dopóki zakłócenia są na poszczególnych warstwach i niewielkiej części konstrukcji czakry wtedy jest czas na oczyszczanie i uzdrawianie. W obrębie jednej czakry mogą być zakłócenia w poszczególnych warstwach które nie wpływają na świadomość czakry. Świadomość czakry to idealny wzorzec funkcjonowania jej na Ziemi i w istnieniu. A sama konstrukcję buduje człowiek zakładając, że jest wstanie osiągnąć wyznaczony przez siebie pułap rozwoju duchowego na to życie.

Jeśli naruszona jest świadomość czakry trzeba dotrzeć do przyczyny zastojów w rozwoju duchowym. Jeżeli jest skrzywiona świadomość więcej niż jednej czakry wówczas oznacza to, że na człowieka wpływa coś z zewnątrz co narusza duchowe parametry funkcjonowania tej osoby w życiu. Prowadzi, podpowiada, zachowania destrukcyjne dla osobowości duchowej i wiary w boga. Ja ten proces nazywam brudzeniem duszy. A poprzedza ten proces zjawisko zaciemnienia i mgły, przy którym do świadomości nie dochodzą informacje. O procesie rozwoju świadomości wszystkich czakr i podnoszeniu ich wibracji mówi moja medytacja: „…ciepło dłoni…serca bicie…”.

Rozwój duchowy, ten termin jest dla obeznanych z tematem, choć nie lubię bardzo tego określenia, ze względu na nadużycia jakie czynią ludzie w duszy, nadmiernie fascynując się tym sformułowaniem. Kiedyś przyszła do mnie znajoma. Zapytałam ją: czym zajmuje się ten mężczyzna? A ona odpowiedziała mi: rozwojem duchowym. Ja na to odpowiedziałam zaskoczona: w sensie, że co robi? Mnie interesował zawód tej osoby, gdzie pracuje.

Inaczej mówiąc, człowiek wegetuje, jest taką rośliną a jego duchowość umiera co może stać się problemem po tzw. drugiej stronie, bo tam będzie musiał od nowa nawiązać swoją relację z Bogiem. Kiedy nie realizujemy zadań duchowych lub wymieniamy je na cele korzystne dla naszego ziemskiego ja, czy degradujemy swój dorobek duchowy a przez to całej rodziny, wówczas sama dusza na nieświadomych poziomach podejmuje decyzję o wykreowaniu zdarzenia śmierci fizycznej. To umieranie dusz u młodych ludzi dzieje się teraz jako powolny proces degradacji kontaktu z naturą i przeżywania życia żywego. Wirtualny płytki świat tworzy tak jak i relacje w internecie nowe rodzaje zakłóceń powodujących cybernetyczne karmy, zobowiązania. Nawiązujemy dziś wiele kontaktów wirtualnych, nawet nie znając osób, z którymi się porozumiewamy. Przykładowy nastolatek, który teraz wysyła wirusy psujące koledze z klasy komputer, w przyszłości może odpowiedzieć za swoje niszczycielskie działania, które są niczym innym jak nawiązaniem relacji karmicznych, za które kiedyś mogą zapłacić nawet jego dzieci czy wnuki. Nie mówię tu już o innym zjawisku cyber agresji, dręczeniu różnym. Przerażającym oglądałam kiedyś film dokumentalny gdzie ktoś dla zmarłej tragicznie osoby założył profil jakiś prześmiewczy. „nekrocyberzło”. Hejterzy twórcy cyber piekła dla innych. Zapomną o tym bo nie kojarzą tego księgowania z bólem które zadają. I kiedyś powiedzą: proszę Panią byłem dobrym człowiekiem dlaczego nas to spotyka?

Posuwając się dalej, zakłócenie świadomości objawia się jako lista problemów ciągnących się nie tylko za osobą poprzez jej rodziców ale jest rozpoznawalny również u dzieci. Czyli jest mocno zakotwiczony we wzorcu rodowym którejś z linii rodowych, ojca lub matki. Chociaż często trzeba znaleźć zbieżność w 2 liniach rodowych jako przyczyny wspólnie wykształcanego wzorca, który my widzimy już u pra pra pra pra wnuczka. O ile zakłócenie w danym życiu nie sprawia wiele kłopotu lub nawet często jest niezauważalne dla zainteresowanych to jest dobrze. Ale samo uzdrowienie całej linii rodowej zabiera już zazwyczaj parę lub paręnaście miesięcy pracy ze sobą. Często nie jest możliwe ze względu na wolną wolę poszczególnych osób w rodzie na jego uzdrowienie. Sama nie chciałam takiego uzdrowienia. I zapowiedziałam, że inni z rodu ojca mogą sobie tego nie życzyć. I uznać za czarną magię naginającą ich wolę. Dlatego każde uzdrawianie powinno dotyczyć tylko NAS i naszego świata. Jeśli ktoś z rodu zechce z tego skorzystać zawsze może. Ale wara od zbiorowych uzdrowień kiedy ktoś sobie tego nie życzy.

Uzdrowiciele tego za nas nie zrobią, mogą tylko wspierać i analizować, współuczestniczyć i wzmacniać poprzez procesy energetyczne nie inwazyjne, i tu znów chciałabym podkreślić wartość pracy w Reiki.

Ćwiczenie wizualizacji do samodzielnej pracy nad czakrami i płaszczyznami aury

A teraz wyobraźcie sobie grubą świecę w dowolnym kolorze wypaloną dość głęboko w środku… co widzicie… a teraz inny kolor… I posłuchajcie co mówi płomień i poszczególne jego warstwy, co dzieje się w warstwie kiedy mówi. Jaki ruch obserwujesz.??? Obserwuj co dzieje się w poszczególnych warstwach… Ja przeglądam technicznie każdą warstwę w każdej przestrzeni powiązanej z każdą czakrą.

Ewolucja systemu energetycznego człowieka

Czakra 1

Od 4 lat zauważam pewne zjawisko u ludzi, które najpierw wydawało mi się dziwne, a mianowicie rozjaśnianie się pierwszej czakry (podstawy). Najpierw dopatrywałam się w tym jakiegoś problemu a bezpośrednio u człowieka jakiejś choroby, ponieważ zjawisko naturalnej śmierci zaczyna się od stóp. Ale natchnęła mnie osoba mająca piękne podejście do życia w materii definiująca pierwszą czakrę jako doświadczenie dostatku, współdzielenia się, radości istnienia i związku z Ziemią. Kiedy mówiła jej czakra zaczynała od płaszczyzn 6 i 7 zmieniać się jak czysty diament, i zalewała całą pierwszą czakrę nadając jej inną, piękniejszą i bardziej świetlistą, diamentową, z blaskiem czerwieni jakość. Po czasie zjawisko ustało a czakra wróciła do tzw. standardu ale nie całkowicie. Wtedy zobaczyłam wyraźnie, że informacja i oświecająca świadomość pochodzi z czakry, z jej manifestacji w dalszych płaszczyznach i schodzi ku ciału z dalszych płaszczyzn 6 i 7. Zatem kolor podstawowy widziany przez ludzi i utrwalony w różnych książkach jest tylko efektem końcowym, jak ciało fizyczne.

Wizualizacja koloru czerwonego w zasadzie nas zagęszcza jeśli nie mamy w sobie wzorca jaki powinien mieć odcień. A kolor wciąż się doskonali i nabiera duchowej barwy dopiero manifestując się przy ciele, ale i to tylko na jakiś czas, bo przecież wciąż ewoluujemy. Wizualizacja koloru utwierdza nas w stanie na teraz.

Wszystkie podstawowe kolory pracujące w naszej ziemskiej energii i ich uczestnictwo w istnieniu uświęca społeczność Tybetu, jej dorobek i jakość duchowa życia. Można by rzec, że są takimi aniołami pilnującymi czystości duchowych jakości podstawowych kolorów istniejących w naszym wszechświecie na te czasy. Tak to widzę.

Wszystkie informacje ze świata duchowego jeśli są prawdziwe muszą mieć już teraz swój odpowiednik w świecie materii, a wszelkie korekty w naszym czasie tu i teraz manifestują się w czasie około miesiąca. Inaczej nie ma dowodu na to, że to co widzimy jest prawdą. Nasz świat w obrębie doświadczania 1 czakry jest klasyfikowany jako pierwszy do nawrócenia na plan Boży. Co widać namacalnie. Człowiek i praca to podstawa życia. Następuje coraz większa i okrutniejsza degradacja tego zjawiska. Tak niekoniecznie miało być w naszym świecie jak jest teraz. W obrębie tej czakry najbardziej zbłądziliśmy w naszym rozwoju duchowym i tu jest najwięcej do zrobienia. Dlatego, że łatwiej jest zmienić bazę uczuciową a trudniej jest wprowadzić zmiany w struktury materialne i społeczne dotyczące naszej codziennej egzystencji. Spójrzmy teraz w jakim kierunku prowadzi nas instynkt związany z pierwszą czakrą. Poczucie bezpieczeństwa, jedzenie, gromadzenie, marnotrawstwo i niewolnictwo pracy, które istniej do dziś. Kiedyś jedzenie nawet jak się zmarnowało to miało szanse powrotu do natury a teraz? Chcemy kontrolować ile mleka ma dawać nam nasza krowa oraz gdzie i w jaki sposób ma załatwiać się nasz pies. Nikt nie zauważa dalszej degradacji struktur jakie sami sobie narzucamy żyjąc i kształtując sztucznie naturę w ramach chorych systemów. Takie postępowanie to mówienie Bogu, że się pomylił organizując świat tak a nie inaczej. Pies był kiedyś uważany za jednego z pierwszych przyjaciół człowieka, towarzysza w jego naturze, który go prowadził. Pies nawet załatwiając się robi to w miejscu nie przypadkowym, lecz energetycznie dobranym. A dziś nawet tą możliwość mu odbieramy. Nie zdajemy sobie przy tym pytania ile czasu zapakowana w woreczek kupka będzie rozkładała się na wysypisku, a przecież natura przez tyle wieków świetnie sobie z tym radziła. Kiedyś trawniki były jak łączki tonące w różnorodności roślin, ziół i kwiatów. Tak to pamiętam z dzieciństwa. Wianki z mlecza i koniczyny białej, czerwonej. Bukieciki rumianków białych. Liść babki lancetowej naśliniony i przyłożony na obite kolano. Żółte kwiatki i snucie opowieści jaki mleczko z nich płynące jest trujące. Mnogość traw delikatne zielone i takie szorstkie tnące ale dało się na nich grać i piszczeć. Nasze dzieci tylko o tym słyszą ale wnuki nawet i opowieści nie doświadczą. Dziś mam problem ze znalezieniem trawy dla kota na osiedlu żeby mógł „…….”. Ludzie mają piękne domy i 2000tys m kw ogrodu a żadnego jabłka nie znajdziesz śliwki. Ale pięknie jest. W razie wojny lebiody nie pojedzą ale może im żywo płotki kolorowe posmakują.

Instynkt prowadzi nas poza naturę, braterstwo i wyższe ideały, a kolor czerwony to nie jakość życia a chorej krwi. Kolor czerwony i czakra 1 to konstrukcje – modele pod postacią przekonań i prawd dotyczących naszego przetrwania, to sytość i głód ciała i duszy, to utrzymanie ciała przy życiu, zimno i ciepło. Kiedyś zapewnialiśmy to sobie poprzez polowanie pracę dla innych i społeczności, a dziś poprzez pracę tylko dla siebie. W coraz bardziej barbarzyński sposób traktujemy i kształtujemy nasza matkę naturę. Obserwuję coraz większy zanik energii wspólnoty, wspólnej pracy, opiekuńczości. Pomagamy sobie nawzajem tylko w obliczu wielkich klęsk. Dziś kolegę w pracy traktujemy jak zwierzynę łowną lub eliminujemy go jako potencjalną konkurencję i nie jest to walka o jedną kromkę chleba, lecz walka w kategoriach „ja chcę więcej, a ty możesz nie mieć wcale”. To jest jak zabranie komuś posiłku. Łatwo jest rozpatrywać to pobieżnie i zrzucać odpowiedzialność na los, tłumacząc sobie, że kolega znajdzie sobie inną pracę. Kiedyś ta sama sytuacja wyglądałaby tak, że po powrocie z polowania powiedziałoby się mężczyźnie, że nie dostanie wynagrodzenia, bo się nie spisał i nie pasuje do grupy lub danej pracy. Kiedyś wykluczenie ze wspólnoty było największą karą wyznaczaną za największe przewinienia. A dziś myślimy inteligentnie, nowocześnie i potem umieramy z powodu depresji. Karma za wykluczenie nieuzasadnione ze stada jest ciężka acz sprawiedliwa, choć dla płacącego wydaje się okrutna, gdy nie pamięta i nie uświadamia sobie przyczyny kary. Kochani myślmy PROSTO. A kręgosłup naszych przekonań i prawd poprowadzi nas w piękne i satysfakcjonujące życie. Tę świadomość dał nam ponad 2000 lat temu Chrystus. Dzięki niej wyszliśmy ze świadomości zwierząt walczących tylko o własne przetrwanie. Dzięki świadomości Chrystusowej, ważny jest dla nas bliźni i prawe współistnienie w społeczności czego odzwierciedleniem jest pierwsza czakra u ludzi. Struktura pierwszej czakry jest podstawą każdego życia na Ziemi, a warunki w jakich żyjemy, jak traktujemy siebie na poziomie wymiany energii do życia (u nas jest to praca i jedzenie) pozostawia bardzo wiele do życzenia na świecie. Przez to kolor 1 czakry u ludzi jest obecnie kolorem brudnej chorej krwi, i tak będzie dopóki ludzie będą musieli przez całe życie ciężko pracować w stałym lęku na swój własny kąt i pożywienie. I na nic zdaje się tłumaczenie, że czasy są lepsze dla biednych warstw społecznych, gdyż nie chodzi tu o samych biednych, ale o sposób i system pracy ludzi w ogóle.

Energię stada wykorzystują wielkie koncerny i przedsiębiorstwa, a za ich przykładem pomniejsi. Najsłabszych i w ich mniemaniu bezużytecznych „strącają ze skały”. Pięknie jest jak ludzie rozumieją własną pozycję i możliwości, które ona stwarza wtedy emanują światłem, dobrem i dodają duchowych wartości do własnych potencjałów do czakry 1 i powielone wzorce rodowe do własnych rodów, tak jak np. żona jednego z potentatów telewizyjnych prowadząca fundację. Wydaje się, że cały jej system energetyczny podporządkowany jest wartości dobra i polepszaniu duchowej jakości 1 czakry. Ludzie tacy nie udzielają się charytatywnie z powodu wiedzy, że tak trzeba, ich poziom intencji jest czysty. Niech jej słońce nadal jasno świeci a problemy nie zamkną tej realizacji.

Idealnie przepracowaną czakrą 1 w przestrzeni 6, 7 i 8 aury mają osoby, które w sposób pełny miłości opiekują się ciałem fizycznym drugiego człowieka, np., matka Teresa z Kalkuty, ludzie którzy opiekują się trędowatymi czy chorymi na AIDS. To jest patrzenie z miłością na ułomne ludzkie ciało. To ci którzy za każdym razem opatrzą brudnego pijaka. Nasza rzeczywistość społeczna powoduje, że ludziom takim trudno jest z kolei odnaleźć się w materialnym życiu i strukturach dzisiejszej pracy. Tacy ludzie nie potrafiliby pracować i osiągać sukces jako przedsiębiorcy i biznesmeni, gdyż wszystkie struktury dotyczące biznesu są jeszcze bardzo dalekie od duchowego wzorca.

CZAKRA 2

O tej czakrze napisałam już dość dużo w poprzednich rozdziałach. Nie będę tu powtarzać wiadomości które można odnaleźć w wielu innych publikacjach, lecz dodam informacje które według mnie powinny być szerzej naświetlone.

Czakra 2 jest czakrą oczyszczającą człowieka we współpracy z 1 czakrą. Czakra ta posiada specyficzny dar oczyszczania się szczególnie u kobiet, dlatego że mają możliwość stałej wymiany informacji poprzez comiesięczne krwawienia. Miesiączki u kobiet to nic innego jak połączenie z matką Ziemią i energią Księżyca. Energia krwi jest wzorcem energetycznym kodu życia, woli życia, pierwiastkiem Bożym. Czakra sakralna jest ściśle połączona z pomniejszymi czakrami w udach poprzez które uwalnia się energia wędrując przez nogi i stopy do Ziemi. Tą drogą płynie informacja związana z radością istnienia i ścisłego związku z Niebem i Ziemią. Kobieta jest tu pośrednikiem między Księżycem a Ziemią. Kobieta jest odkryciem tajemnicy tworzenia, płodności, kreacji i objawienia. To ona stwarza nowe życie, daje mu warunki do zaistnienia, tak jak robi to Wielka Matka Ziemia. To tu pierwiastek żeński splata się z impulsem męskim w celu tworzenia i nadania tonu nowemu życiu. Czakra sakralna jest wielkim skarbem, darem od Boga, to taki święty Graal, możliwość tworzenia z siebie, dawania nowego życia. Czakra ta, jej zasoby, mechanizmy i możliwości są łakomym kąskiem dla wielu obcych energii i bytów, które nie posiadają lub zatraciły dar kreacji tchnieniem, czyli intencją Bożą i dawania nowego życia z siebie. Czakra ta powinna mieć mieć kolor złocistego miodu (i to bardziej złoto-żółty niż pomarańczowy jak to się utarło) w swojej najdoskonalszej jakości, a tymczasem obserwuję, że u większości ludzi ma kolor rdzawej stali w jej gęstszych warstwach.

CZAKRA 3

Splot słoneczny to jest czakra naszego ego, które jest pobieżnie kojarzone tylko z zadzieraniem nosa. To jest czakra związana ze świadomością i naszym stosunkiem do całego świata zewnętrznego, jest związana z ocenianiem i wartościowaniem, przecenianiem, lub niedocenianiem. To poprzez ta czakrę człowiek nawiązuje relację z każdą istotą. To tutaj się wita, stąd podejmuje decyzję w jaki sposób poda rękę i czy w ogóle ją poda, ocenia dlaczego warto lub nie warto się przywitać. Bezwarunkowość, otwartość na ludzi i ciekawość świata bez lęku, chęć skosztowania życia, popróbowania różnych doświadczeń i ocen podwyższa wibracje tej czakry i pozwala jej się lepiej manifestować w wymiarach duchowych. Dopiero poprzez to otwarcie i ufność człowiek nabiera „wyżej” doświadczenia aby móc je potem przewartościować i wyciągnąć wnioski w postaci pozytywnego bilansu tych doświadczeń. „Zamknięta”, skostniała czakra splotu powoduje nieufność nerwowość, lęk przed spróbowaniem nowego, oraz wytwarza dystans w relacjach z ludźmi, powoduje też wartościowanie ryzyka, ewentualnej straty, w indywidualnych granicach. To świadomość pełnoprawnego, akceptowalnego istnienia jako ja we współistnieniu z innymi ja w relacjach czystych, otwartych. Kiedy wartościowanie zanika czakra podwyższa swoją wibrację i manifestują się jej duchowe parametry, które na płaszczyźnie ziemskiej jednoczą ludzi, tak jak postać Sai Baby. W doskonałej jakości czakry trzeciej wszyscy jesteśmy tym samym, wszystkie religie i filozofie są sobie równe, bo są z jednego.

Znam osobę, której czakra splotu słonecznego jest prawie biało-złota a bywa czysto złota. To tak jakby ta osoba nie miała tego co nazywamy ego, czyli osądzenia siebie. Jeżeli ktoś z boku patrzy, choć z ułamkiem ego to nie zobaczy czakry w tej jakości, bo jeżeli w trzecim oku jest choćby ułamek ego to zbudzi sowę w sobie (widzenie tylko w określonych warunkach), czyli obraz zdefiniuje się przez umysł dając wizję za pomocą obrazów wygenerowanych przez niższy mózg, a potem ośrodki wzroku pokażą to jako kolor żółty. To oczywiście złudzenie spowodowane nawykową interpretacją systemu energetycznego, nie przyjmującego tej opcji, że definicja koloru i jego manifestacji jest względna. Dla mnie splot słoneczny u ludzi jest bardziej pomarańczowy niż żółty. Ludziom jednak ciężko jest przyjąć wiedzę inna niż utartą schematem książkowym i pojąć że kolory ulegają stałej transformacji i u każdego człowieka dzieje się to w sposób indywidualny. Stąd rozbieżności w źródłach podających kolory czakr. Najczęściej ludzie mają dylemat z określeniem koloru czakry drugiej i trzeciej czyli która jest żółta a która pomarańczowa. Starają się na siłę, sztucznie dążyć do określenia barwy, co często rozmija się z prawdą w ich indywidualnym przypadku odcienia danej czakry. Podobnie jest z kolorem czakry sercowej określanej kolorem zielonym lub różowym. Łatwiej przychodzi ludziom świadomość, że trzecie oko może mieć kolor biały, fioletowy i indygo, niż zobaczyć że pozostałe czakry też mogą mieć odmienne kolory od utartego schematu. Wynika to stąd, że jesteśmy bardziej otwarci na ewolucję czakry 6 niż wszystkich innych, a to jest duży błąd, bo to tak jakbyśmy chcieli żeby rosły nam tylko ręce lub same nogi. Żeby normalnie funkcjonować wszystkie czakry powinny rozwijać się w sposób podobny, równomierny. Korona może być np. biała, złota, jasnofioletowa, lub kremowa. Te kolory często widać a ja zawsze czekam na inne jej manifestacje. Dla mnie korona najczęściej wygląda jak jakość energetyczna wody, źródło fontanny.

Nie ograniczajmy się patrząc poprzez definicje innych. My jesteśmy inni, dzieci indygo, kryształowe, diamentowe ewoluują szybciej. Jasne jest i oczywiste, że system energetyczny również. Jeśli będziecie definiować i to książkowo, będziecie widzieć tzw. sową. A to oznacza, że widzicie tylko w określonych warunkach i określone środowisko, czyli częstotliwość. Potem trzeba tak jak sowa dużo się uczyć aby wydedukować co dany obraz przedstawia i angażować do tego procesu energię umysłu.

Przykładowe barwy czakr:

7.biały złoty fiolet lub indygo

6.indygo fioletowy biały

5.niebieski granatowy morski

4.zielony zielony lub różowy różowy

3.żółty żółty pomarańczowy

2.pomarańczowy pomarańczowy żółty

1.czerwony czerwony czerwony

Budźcie się do widzenia sercem w duszy otwartym, wyzbywajcie się wartościowania a informacja nie zdąży stać się obrazem, od razu unaoczni się doskonałym doświadczeniem. To cała prawda o widzeniu. Bo po co tak właściwie jest widzieć? Ileż czasu ludzie marnują na naukę widzenia, na ćwiczenia, sztuczne oczyszczania. Wierzą w bzdurę, że Pan Bóg jednemu dał cudowny dar widzenia a innemu nie. Widzenie to rezultat pewnego potencjału energetycznego a nie ćwiczeń. Każdy go ma tylko nie jest jego świadomy, bo wciąż skupia się na wyobrażeniu o widzeniu, zamiast na rozwijaniu siebie poprzez bycie dobrym, coraz lepszym człowiekiem.

W jednym z programów usłyszałam, że mnisi tybetańscy nie lubią jak objawia się u nich zdolność np. uzdrawiania, ponieważ zatrzymuje ich to na jakiejś płaszczyźnie rozwoju i uważają ten potencjał (dar) za efekt uboczny rozwoju duchowego. Dop.2015 r. mnie się śniło, że latam lewituję i ogromnie się użalałam, płakałam, że taka nieprzydatna umiejętność się u mnie zamanifestowała. Od razu rozpoznałam lęk, że jak ktoś to zobaczy uwiężą mnie i będą torturować badać. I miałam, żal do Boga; dlaczego właśnie To??? Także domyślam się co mogli mieć na myśli ci mnisi wyrażając taką opinię. Moja rozpacz w tym śnie była ogromna jakby jakieś wielkie nieszczęście mnie spotkało. Każda częstotliwość aury ma swoje możliwości przez ludzi z zewnątrz uważane za dary lub talenty. A to po prostu każdy z nas ma. Z tymi talentami jest jak z profesorami. Jest ich sporo i mają niesamowitą wiedzę, część z nich jest rzeczywiście elitą nauki, reszta podąża za nimi, na tle całego społeczeństwa jest ich garstka. Ale nie świadczy to o tym, że ty, ja i on nie może zostać profesorem. Rozumiecie? Widzenie jest już w was, już widzicie, tylko wasze wyobrażenie i stałe myślenie o nim przeszkadza wam zachwycić się nad tym co widać.

CZAKRA 4

To czakra brama, na ile jest aktywna i otwarta na tyle następuje rozkwit wszystkich pozostałych ośrodków na wszystkich płaszczyznach. Nie bez powodu kolorem czakry serca jest jasna zieleń, która jest kolorem natury wzrostu, uzdrawiania. To czakra pomost poprzez uczucie miłości do każdego miejsca i istoty w istnieniu w przeszłości teraźniejszości i przyszłości. Trzeba tylko pamiętać żeby ten kolor był kolorem zieleni życia, nadziei, lub intensywnej świecącej zieleni, uzdrowienia poprzez cierpienie serca. Wystrzegać się zaś trzeba miętowej zieleni, roszczeniowej, chłodnej, wyniosłej, „z łaski”. Poprzez czakrę serca, jak przez wirtualny duchowy portal, nasza świadomość może się przenieść wszędzie i z każdego miejsca powrócić do Domu. Każdy nasz kawałeczek energii eterycznej, który utknął gdzieś, poprzez swoją łączność z sercem i najwyższe uczucie miłości jest wstanie powrócić poprzez światy astralne. Tak jak wszystko co istnieje w wymiarze duchowym ma swoje fizyczne unaocznieni tutaj, to można powiedzieć, że fizyczność ma swoje odbicie w świecie astralnym, który jest jednym z najbardziej złożonych przestrzeni, światów duchowych. Można powiedzieć, że światy eteryczne, mentalne, czy innych przestrzeni mają też swoje odbicie w świecie częstotliwości astralnych. I to jest wyjątkowość świata astralnego, będącego namiastką świata fizycznego i duchowego barwionego i tworzonego energią uczuć i emocji.

Tutaj można wytłumaczyć odbicia, kolorów, np. patrząc na kolor czerwony – będzie on miał swoje astralne światło w kolorze jasnego błękitu, kolor niebieski- będzie miał światło żółte, zielony- czerwone, żółty- fioletowe, itp. Światło i kolor każdej fizycznej rzeczy ma swoje odbicie w astralnej przestrzeni jako zupełnie inny kolor. Ludzie bardzo często chcą zobaczyć aurę wpatrują się w jakiś przedmiot i widzą tylko odbicie jego fizycznego światła a nie aurę. Kiedy człowiek jest w jednolitym ubraniu, patrząc na niego, wkoło widzimy kolor będący odbiciem światła ubrania, a nie jego samego. Stąd mylne pojęcie o aurze, trzeba mieć świadomość, że chcemy dostroić się do aury człowieka a nie tego co ma na sobie. Osoba ubrana w żółtą bluzkę i jasne kremowe spodnie będzie widziana w barwach ciemnego fioletu od żółtej bluzki i jasnego fioletu od spodni. To oznacza, że te kolory fioletów wzmacniają osobę na płaszczyźnie astralnej, a fizyczny żółty z kremem jej parametry fizyczne, czyli żółty – koncentrację, kreatywność, a kremowy- chęć wyciszenia i dystansu do świata. Idąc tym tropem, żeby zobaczyć aurę trzeba by człowieka postawić nago. Aby się w tym nie zapędzić ważna jest świadomość tego czym jest aura i co widzący rozumie przez poszczególne jej manifestacje. Zważajcie też na mity o kolorach- kolor różowy jest kolorem tzw dalej wspominanej przeze mnie dużej pracy serca ale też na minusowej wibracji to okrucieństwo i krzywdzenie siebie i innych.

CZAKRA 5

Czakra piąta zwana gardłową, lub krtaniową, jest miejscem gdzie powstaje dźwięk, wibracja każdej manifestacji. To jak kowadło, które wykuwa dźwiękiem nasz los, to co wypowiesz, będzie wyrażeniem woli jednoznacznym z wcześniejszą lub późniejszą manifestacją. Tu należałoby podkreślić siłę słowa wypowiedzianego i ewentualnych konsekwencji nierozważnego z nim postępowania. To tu z liter i dźwięków ułożonych poprzez myśl powstaje, jest wykuwana idea, która jest planem, konstrukcja do jeszcze czegoś większego. Czakra gardłowa jest czakrą do której także docierają wszelkie dźwięki i wibracje. Informacja jeśli ma dźwięk jest odbierana w płaszczyźnie gardłowej, nawet jeśli pracujemy za pomocą dotyku. Jest to brama do światów duchowych, otwiera możliwość porozumiewania się z istotami anielskimi, a także szczegółowe odbieranie kolorów i wibracji. Wysoka wibracja tej czakry daje nam kontakt ze światami istot anielskich i innych bytów. To poprzez tę czakrę mamy zdolność komunikacji z całym istnieniem, to tu odbywa się tzw. channeling. Tu następuje uzdrowienie poprzez komunikację, rozmowę czyli wymianę informacji, wypowiedzenie uczuć, opowiedzenie o emocjach zdarzeń. Czakra gardła to czakra zrozumienia, pojednania poprzez wypowiedzenie: „przebacz mi” i „przebaczam tobie”. Jest to czakra interpretacji i przekazania wiedzy, to tu mieści się tradycja i linia przekazu wiedzy.

Ja często mówię swoim uczniom, że widzi się talk naprawdę czakrą gardła a nie trzeciego oka. Z punktu widzenia współistnienia, najważniejsza jest komunikacja między istotami i wystarczy tylko wyczuć czyjąś obecność aby nawiązać relację duchową. Od naszego poziomu intencji zależy jak ta relacja będzie przebiegała. To czakrą gardłową słyszymy byty i Istoty wszelkie.

Magiczne trzecie oko – CZAKRA 6

Punktem wyjściowym tej książki jest czakra 6, gdyż tu ogniskują się wszystkie inne czakry, w takim sensie że poprzez trzecie oko spostrzegamy efekty naszych działań kreacji, zamysłów. W większości wypadków na wielu płaszczyznach wszyscy jesteśmy jasnowidzami, bo jesteśmy wstanie przewiedzieć skutki naszych czynów. Zagadnieniem głównym jest tu kwestia tego na ile chcemy odbierać informacje, czyli widzieć konsekwencje naszych wyborów. Nie każdy jest gotowy lub ma chęć zrozumieć, zobaczyć, że jego krzywdzące działanie przyniesie mu w przyszłości takie samo doświadczenie. W takich kategoriach właśnie należałoby rozpatrywać kwestię widzenia lub nie. Jest to oczywiste domniemanie najprawdopodobniejszych skutków działań. Z tego względu można powiedzieć, że jeśli żyjesz według zasady „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe” i „to co zasiejesz to zbierzesz” jest fizycznym otwarciem trzeciego oka. Trzecie oko to po prostu mądrość życiowa, świadomość cykliczności zdarzeń, powtarzalności lekcji życiowej, umiejętność zdawania egzaminów życiowych.

Dużo ludzi widzących rodząc się z realizacją duchową wypracowaną w systemach rozwoju duchowego widzi poprzez te systemy. Tu należy zaznaczyć, że wiele z tych systemów pozytywnie wpływa na ludzi, klaruje i wzmacnia pozytywne wartości etyczne, moralne i osobowościowe, które mają rozkwitający, rozświetlający wpływ na ogólno -istnieniowy rozwój duchowy człowieka. Takie widzenie utrwala pewien rytuał, sposób patrzenia, który wzmacnia określone parametry energetyczne do pracy z danym obrazem. Niektórzy widzący postrzegają wówczas różne symbole u ludzi w obrębie trzeciego oka. Trzecie oko nie jest zamknięte nigdy zwłaszcza kiedy mamy fizyczny wzrok. Ale też nie jest zamknięte kiedy go nie mamy. Znana jest nam jasnowidz Wanga. I zastanowią się niech zwolennicy twierdzenia „zamknięte”,”otwarte” trzecie oko. Kiedy ono jest otwarte a kiedy zamknięte?

CZAKRA 7

Czakra siódma najczęściej nazywana koroną wygląda jak piękna fontanna, a wszystko co dzieje się wokół tej czakry można porównać do mieniących się niczym diamenty kropelek, drobinek bryzy. Jest to czakra związana z duchowym żeńskim aspektem. Czakra siódma najpiękniej rozwija się poprzez żeński aspekt duchowy, w Polsce najlepiej to widać na przykładzie modlitwy do Matki Boskiej. Będąc w Częstochowie widziałam twarz kobiety, która dosłownie jaśniała, łzy modlitwy spływały jej po twarzy kiedy patrzyła na obraz Matki Boskiej, a jej czakra korony świeciła niczym najczystszy diadem.

Czakra siódma to przymierze istnienia człowieka i wszystkiego co tworzy z Bogiem i świadomość wszelkiej pomocy od tego z czym jest związany dany żeński aspekt duchowy. To opieka nad nami samymi w wibracji kochającej matki. Każda czakra namaszczona jakością i pełną jednością z czakrą siódmą podwyższa swoją jakość życia i istnienia płodnego, twórczego, celowego.

Czakry świecą lub można powiedzieć, że rozchodzą się od nich pasma światła, informacji. Jedna z moich koleżanek widzi te pasma bardzo dokładnie. Są w nich zapisane przekonania i wszystkie energie z nimi związane, a także źródło ich powstania i drogi nabycia oraz wymiany z innymi ludźmi i otoczeniem tych wielu informacji. Pasma są pionowe, poziome i skośne, pewne ułożenie ich jest standardowe u wszystkich ludzi ale o indywidualnym doświadczaniu ich decyduje świadomość człowieka jako Istoty. Pasma u niektórych są większe, szersze i lżejsze, u innych mniejsze, cięższe i więcej poziomych niż pionowych, a u jeszcze innych nie ma ich za wiele lub są malutkie. U niektórych zdają się być blisko ciała, a u niektórych wydają się sięgać poza pomieszczenie w którym się znajdują. Tu należy już mieć w świadomości, że aura to nie tylko kolorowe plamy.

W tym samym wymiarze, tych pasm, tylko widać zjawisko, które tak naprawdę nie da się umiejscowić liniowo choć pośrednio opisałam je w aurze wodnej jako jeden z jego jakości. Mam tu na myśli cieniutkie linie, pasemka jak struny. Łatwo można się nauczyć wyczesywać je w aurze. Ja to widzę tak: daleko od ciała jest przestrzeń wyglądająca jak struny, takie światłowody w dotyku czuć je jak delikatne włosy, nici jedwabiu i nie widać ich jednoznacznie patrząc na jakąkolwiek z warstw. Jeśli skupimy się gdziekolwiek i dostroimy, wczujemy i przejdziemy na widzenie dotykiem, to wtedy znajdziemy je wszędzie, gdyż przenikają one i są jakby głębiej rozumianą przestrzenią pomiędzy wymieszanymi ze sobą warstwami. To klucz do widzenia, tak naprawdę wszystko jest w jednym miejscu fizycznym. Z każdego miejsca i wszędzie można przywołać każdą informację z istnienia.

Pasemka, strunki cienkie jak włos wydają się podążać za świadomością człowieka i gotowe są mu prawie same pod palce podchodzić. Lubią dotyk, zamiast szukać ich daleko od ciała, gdzie wydają się mieszkać można przenieść poszukiwaną informację dosłownie w miejsce dolegliwości fizycznej. Kiedy jest zakłócenie pasemka te są jakby pokarbowane i palce lub ręka drży, gdy się po nich przesuwa. Jeżeli ma się dostęp do tych częstotliwości, pasemek, to znaczy, że wykonuje się pracę w strukturach duchowych człowieka. A sama praca z nimi polega na prostowaniu ich, wygładzaniu opuszkami palców, dłonią raczej nie daje się tego zrobić i jeszcze nie wiem dlaczego. Struny pulsują kolorami indywidualnie u każdego człowieka, są światło- wodo podobne. Jest to dziwne słowo ale oddaje w intencji to co chcę pokazać. I jeszcze jedno, pasma te pachną. Tam jest brama do świata zapachów w wymiarze jakości duchowej. Żeby czuć zapachy duchowe trzeba pracować w aurze eterycznej na fantomie konkretnego organu w jakości wymiaru tych pasemek, światłowodów. Jeżeli jesteśmy wstanie wytworzyć poprzez siebie energetyczny pomost dla wibracji duchowej tych pasemek i warstwy eterycznej naszego klienta z płaszczyzny duchowej uzdrawiamy ciało fizyczne. Reiki jako metoda jest wstanie podtrzymać wystarczająco długo tenże pomost do regeneracji, naprawienia tego wymiaru dysfunkcji energetycznej. Jeśli twoja świadomość tam sięga, to znaczy, że czujesz zapachy przy uzdrawianiu lub czujesz śmierć i chorobę.

Znam osobę, która zna zapach czyśćca. Tak go nazywa i żaden z moich opisów zapachów nie pokrywa się z jej odczuciami. Jest to piękna, cudowna osoba, ja ją nazywam Aniołem, który przyszedł tu by być bliżej ludzi, pokazywać im, że można być inaczej. Należy ona do specyficznej grupy Istot. Ich system energetyczny wybiega ponad standardy i nie jest to kwestią tego, że mają np. złotą aurę, bo nie o to tu chodzi. Kolor ten nie jest wyznacznikiem ani kryterium. Piszę tu o ludziach, i niekoniecznie uzdrowicielach, którzy potrafią doskonale pracować w przestrzeni eterycznej zapachów i powodować, że utracone energie z przestrzeni eterycznej mogą powracać, kiedy oni zainicjują pewne procesy w systemie energetycznym. Jest to bardzo trudne.

Widziałam prace na tym poziomie wykonywaną przez jednego z nauczycieli uzdrawiania. W czasie uzdrowienia aby usunąć poza pacjentkę pewne zakłócenia tak opanował energię zakłócenia, że wróciła ona do swego źródła. A stało się to tak, że nie niszczył tej energii ani nie transformował, bo tu się nie da tego uczynić, a przybyła po tę energię z jej źródła cała reprezentująca ją przestrzeń. Smród był przy tym tak okropny i fizyczny, że zdziwiłam się dlaczego tylko ja i wykonujący zabieg to czuliśmy. Można było od tego smrodu zwymiotować a dłuższe mocowanie z tą energią u innych uzdrowicieli powoduje ból głowy i poskręcanie się aury, czyli poddanie się polu wirowemu które reprezentuje to zakłócenie i jej przestrzeń. Są to energie zniekształconego pola wirowego, one w zasadzie mają już świadomość intencji swojego istnienia. Podobnie jak światło ma swoje pierwotne składniki, to ciemność też je ma. Wielu potrafi oczyścić narząd do płaszczyzny zapachów ale przywołać całą przestrzeń, żeby zabrała sobie to co trudno zutylizować to widziałam tylko kilka razy w życiu, jedną z takich osób które potrafią poradzić sobie z taką energią jest mój mąż Jerzy. Niejednokrotnie pomagał on uzdrowicielom dojść do siebie po pracy w takich przestrzeniach. Niewielu ludzi ma taki potencjał w sobie, aby zakłócenie wyprowadzić w przestrzeń, z której ma źródło. Jedyne co się da z niektórymi zakłóceniami zrobić to oddzielić człowieka od nich i zwrócić właścicielowi ich kawałki.

Warto tu jeszcze dodać, że cieniutkie pasemka w fizycznych wymiarach zawsze układają się wzdłuż ciała człowieka. Ale to tylko fragment instrumentu, na którym dźwięki grają indywidualną muzykę każdego z osobna. Każdy człowiek jest muzyką, jest melodią. Często je słyszę ale nie jestem w stanie ich odtworzyć w żaden sposób.

Święta Rita

W dodatku do gazety wyborczej z czwartku 12 kwietnia 2007 r. jest piękna lekcja poszerzająca świadomość i wiodąca ku oświeceniu. Św Rita to Mistrzostwo w świadomości Chrystusowej, wybaczaniu, miłosierdziu i zaufaniu. Zwróćcie uwagę na fragment o podróży do Rzymu na pielgrzymkę.

Ludzie są jak hologramy z mapą a na niej zaznaczoną drogą wyjścia z labiryntu niemocy, bólu poprzez pokorne doświadczenia wiodące ku Dotykaniu Światłości i Niebnych Woni.

Świętej Ricie było bardzo ciężko w życiu, nam już nie musi. Mamy jej przykład postępowania i sposób myślenia – nowy wzorzec. Nawet po tak ciężkich doświadczeniach można być przykładem natchnienia dla potomnych, nawet w naszych obecnych czasach. Po to są Święci. To nie cierpiętnicy ani jęczący w bólu niedołędzy. To charyzmatyczne postaci ukazujące nam, że nawet z trudnych sytuacji życiowych trzeba wychodzić wdzięcznym za swój los Bogu. Takich ludzi nie obchodzi karma, każdy z nich ma mapę jak wyjść na światło ze swojej ciemności. A jest to bezgraniczne zaufanie w miłosierdzie i wybawienie. Żyli dawno temu, pokazywali światu nowe wzorce, budzili ówczesne świadomości. Dzięki nim światu żyje się lepiej, szkoda tylko, że mają w naszej rzeczywistości swoich przeciwstawnych dublerów z innej strony mocy, jakby powiedział mój syn zafascynowany światem gwiezdnych wojen.

Świadomość ewoluuje dzięki naszym Świętym przodkom. To wzory ich postaw, charakter, prawość i pewność, że wszystko co się dzieje jest dla wyższego dobra, prowadzi ludzi ku oświeceniu i stworzeniu na nowo Nieba tu na Ziemi. To dzięki tym wzorcom nie błądzimy. Bądźcie tymi, którzy są prawi i godni nauki płynącej z ich życia.

Wielu ludzi w tzw. środowisku ezoterycznym mówi, że chrześcijaństwo i kościół to cierpienie. Nieprawda. Wprost przeciwnie. Otóż jest to wzór, droga ponad karmiczna do wyjścia ze wzorców cierpienia i nędzy duchowej oraz degradacji ludzkości. Doświadczało się niegdyś tego cierpienia z powodu takiej a nie innej manifestującej się świadomości, ale to było wiele wieków temu. W innych realiach. Współczesne problemy były im obce tak jak nam są obce przyszłe świadomości i problemy jakie nam one stworzą, a jednak staramy się pozostawić jak najlepszy przykład dla potomnych. Chcemy aby wyciągali wnioski z naszych błędów. Świadomość zmienia się i tka na Bożym planie cały czas. Ta ewoluująca świadomość z planu Bożego jak na tacy podaje Ci wzorzec wyjścia z Twojej ciemności i mgły. A ty boisz się zarazić cierpieniem? Przecież cierpienie pod postacią konkretnych sytuacji jest tylko tłem dla twojej nici, która wyprowadzi Cię z labiryntów zagmatwanych zdarzeń. Cierpienie jest pojęciem względnym i jest tylko odczuciem niezadowolenia i lęku przed zmianą lub tym na co się nie zgadzamy lub myślimy, że dzieje się nie z naszej woli. O jak łatwo jest wtedy obwiniać innych lub poza sobą szukać przyczyny cierpienia.

za chwilkę jeszcze kawałek…

By Agnieszka Bruzgo in "KSIĄŻKA"
No Comment

Sorry, the comment form is closed at this time.