Agnieszka Bruzgo | 459. … hmmm. chyba jest osho …inny… ale jeszcze w komórce…
6375
post-template-default,single,single-post,postid-6375,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

4 komentarze
  • Monika

    Agnieszko, dziękuję za dzisiejsze osho, tarota i za wszystko, czym się podzieliłaś. Ta końcówka filmiku osho przepiękna, a tarot dzisiejszy idealnie nakłada się na mój dzień.

    Życzę Tobie i Twojej rodzinie pięknego świątecznego czasu w gronie dobrych i kochających ludzi. Uściski, Monika

  • Agnieszka Bruzgo

    KŁANIAM SIĘ PIĘKNIE…

  • Ewa

    Kochana Pani Agnieszko 🙂
    Cieszę się bardzo, że spotkała Pani osobę, duchowną, przy której mogła Pani poczuć się na tyle bezpiecznie, by porozmawiać i wymienić doświadczenia. Osobiście odbieram to doświadczenie Pani jako formę duchowej akceptacji, (inaczej nieodrzucenia) Pani natury, działań w swoim życiu i Pani przeżyć… A to jest istotne dla nas tak bardzo… Być może lęk odrzucenia jest nawet dużo większym lękiem od śmierci (duchowej czy fizycznej). O tym ostatnio rozmawiałam z moimi bliskimi mi kobietkami… o tym bólu odrzucenia … Zatem miała Pani przecudowne przeżycie 🙂

  • Ewa

    Pani Agnieszko przyszło mi do głowy taki komentarz odnośnie duchownych (księży tutaj). To jest ich funkcja, jaką pełnią, na którą zdecydowali się zgodnie z własnym poglądem, tudzież sumieniem. To jest droga wybrana, ale to nie oznacza w żadnym razie pełnej duchowej dojrzalości… Duchowa dojrzałość to cel, do którego dążą głównie osoby duchowe… Choć to może być cel dla każdego również. Zatem jeśli weszli na drogę takiego doświadczania, to adekwatnie do ich przepracowanych wzorców rodowych (karmicznych) będą mieli do czynienia z wieloma sytuacjami, które dopiero doprowadzą ich do wzrostu świadomości… Chodzi mi o to by zdjąć z nich oczekiwania, że oni powinni być dojrzali duchowo, wyrozumiali, akceptujący. Nic podobnego. To są ludzie ze swoimi wadami, cieniami, dojrzałością, doświadczeniami, wychowaniem (wzorcami wyniesionymi z domu), pragnieniami i pożądaniami…
    Zatem duchowni są bardziej określeni, w tym sensie, że oficjalnie wybrali drogę duchową i wiadomo w jakim kierunku zmierzają. Ale to o niczym więcej nie świadczy. Tak postrzegam ten temat. 🙂
    Ściskam Panią bardzo