Agnieszka Bruzgo | 58. … DLA BĄBELKA… i tych którzy są ciekawi życia…
2272
post-template-default,single,single-post,postid-2272,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

02 maja / 58. … DLA BĄBELKA… i tych którzy są ciekawi życia…

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bąbelku kochany to odpowiedź na zapytanie które znalazłam w portalowych wiadomościach. Przeczytałam, że na blogu o tym pisałaś ale nie mogę znaleźć … Mam na oku dwie odpowiedzi dla ciebie jeszcze … jedna na komentarz o dzieciach i jedna na ten który zaraz opublikuję ole z odpowiedzią jeszcze po marudzę… zapodałam do „góry” i czekam na natchnienie…   komentarze na które odpowiedzi są ważne także dla innych ludzi … Bardzo ci za to dziękuję i wszystkim innym za pytania i „komentarze” które są natchnieniem dla mnie do opowiedzenia dla wszystkich jak widzę dane zjawiska o które zapytujecie i jakie mam o nich doświadczenia.

Nie piszę pytania i samej treści wiadomości …

Witaj Bąbelku …Tak to jest nazywa się to co odczuwasz jasnowidzeniem … To co opisałaś to klasyczne objawy otarcia. Możesz nawet widzieć półokrąg czerwonawy jak „szramę” na czole. Odciśnięcie lub natarcie w kształcie półkola. Czasem są większe czasem ich średnica po zaznaczonym półkolu sugeruje,że koło gdyby je dorysować wyjdzie daleko ponad czoło i głowę fizyczną. Nie obawiaj się tego. Najprawdopodobniej to się uspokoi na tzw.”dniach”. I co jakiś CZAS BĘDZIE WRACAŁO. Może pojawiać się też ból głowy ale nie musi. Ja miewam okropne po parę dni na pół roku czul raz ma kilka lat to tak aż do leku o zdrowie. Potem mija ale pojawia się coś nowego jakby nowy wymiar spektrum widzenia. To fizyczne objawy do tego co się dzieje zazwyczaj kilka miesięcy wcześniej. Zwiększa się percepcja odbioru świata właśnie jakby komentarz do zdarzeń słyszany jasnowiedzący, słyszący… towarzysz. Zawsze jak pamiętasz Kasieńko z książki to jest najszybsze…ponieważ to informacja. Obraz pojawia się wolniej jest gęstszy i widać go dopiero jakby z opóźnieniem. Kiedy ludzie widzą dosłownie obrazy wtedy znaczy to, że informacja już i tak doszła do nich i podczas widzenia „idzie dalej” nie wolno się zna nim za bardzo skupiać. Bo odstrajamy duchową uwagę od informacji. Obrazy często jeśli pochodzą z wysoka tam gdzie „nie ma materii” są symboliczne tak jak i wtedy kiedy pochodzą z podświadomości. Czyli są jak nasze symbole senne. Często różne u każdego z nas. Pamiętaj o tym. Słuchaj Duszy i przeglądaj tylko obrazy. Nie unikaj ich ale nie ogniskuj się tylko. Niestety tu trzeba nauczyć się funkcjonować tak jakby się oglądało telewizję w języku wam troszkę nieznanym choć jednak zrozumiałym a do tego czytało tekst lub lektor czytał go z chwilowym opóźnieniem. Jeśli chodzi o symbole podstawowe to np. to co wzbudza lęki będzie pokazywało się zawsze w widzeniu i snach jako to czego się najbardziej fizycznie boimy… A to co najświętsze jako to co najbardziej cenimy tutaj. Czyli często ja np. kocham koty, pieski, świnkę i ptaki… i nietoperzyk jest kochany ale np. boję się ogromnie psów. Nawet niedużemu nie ufam. Kiedyś nawet z bramy uciekinier ugryzł mnie za łydkę a kobieta biegnąca za nim wołała go „Kłopot”… Z pracy, z gabinetu idąc wracałam naokoło bo bałam się psa który często biegał po ulicy ponieważ właścicielom nie chciało się zamykać go na czas wyprowadzania samochodu na ulicę. Mogłabym wymieniać masę przykładów. Kocham psy widzę ich choroby, cierpienie kiedy jestem u swojej przyjaciółki weterynarz. Widzę jak opowiada mi, że często zwierzęta zwłaszcza psy i koty mają choroby swoich właścicieli ściągają je na siebie. Sama miałam psa którego bardzo kochałam… był jedynym którego się nie bałam… Ale często spacer z nim wśród innych psów był koszmarem nerwów… Ale niestety jaki widzę coś trudnego i przerażającego w świecie energii sennej czy podświadomej symbolicznie pokazuje się mi to jako np. właśnie piesek. Jak kłopoty od klientów do przerabiania to często postaci „dzieci” nie mogę odmówić, zostawić, kocham przytulam i lecę na łeb na szyję kiedy symbol ten się pojawia. Tu mamy go z siostrą np. wspólnie… Ona też jak się zbudzi i mówi znów dzieci nazbierałam … bo jak je zostawić…. I taki symbol też uczy, że każde człowieka doświadczenie trudne nawet jest jednak cenne jak dziecko…. problem ważny i nie można go nikomu oddać, odciąć jak niechciany supeł na sweterku… Oddać jakimś Mistrzom czy kosmitom. Też pozbyć się problemu może być, że za tym co potem odejdzie będziecie tęsknić wiedza może będzie potrzeba ludzkim potomkom… Starczy o symbolach… Widzenie… może być też jakby obrazem złożonym z wielu innych realnych takich jak w rzeczywistości i to jest bardzo dobrze i normalne. Pokazuje wielowymiarowość życia i sytuacji… ich nieskończoność i „brak początku i końca”.To jest teraz moje utrapienie. Nie wiadomo od czego zacząć czytanie z człowieka i na czym skończyć… bo wszystko jest ważne… choć nieistotnym się wydaje. Obserwuj zjawisko może się oczywiście nasilać w momentach skupienia kontemplacyjnego, wyciszenia, modlitwy… A potem zawsze kiedy twoja wibracja jest spokojna, czysta, miłościwa, wyrozumiała dla świata i osądu nawet wtedy kiedy obierasz ziemniaki. To stan ciebie samej wywołuje zjawisko… Dostępne dla każdego człowieka … kiedy ma w przeważającej mierze siebie ogrom miłości dla siebie i świata, pokorę… i zaufanie do Miłującego Istnienia… Ty go na pewno masz…

By Agnieszka Bruzgo in ...LISTY DO TWOJEJ DUSZY...
2 komentarze
  • Bąbelek

    Dziękuję bardzo Agnieszko!i D Z I Ę K U J Ę bardzo za umieszczenie Książki na blogu-zwłaszcza rozdział o powiązaniach energetycznych w korporacjach.W piątek po przeczytaniu tego rozdziału olśniło mnie,zrozumiałam to,co czuła moja intuicja pracując tam…I wiem już,że we śnie zobaczyłam to,co w pracy się dzieje,lub COŚ tam panuje…zatem jeszcze raz Dziękuję.

  • Agnieszka Bruzgo

    Cieszę się, że wam wyjaśnia wiele zjawisk których doświadczacie… to daje wiele swobody rozumienie… I świadomość to rozwój a to UZDROWIENIE…Korporacje to sztuczne twory, które eksploatują ludzi z energii w tak mądry sposób, że sami ludzie oddają im ją i swoje życie przez nie definiują i nie ma w tym nic złego jeśli jesteśmy świadomi tego jak działają i kontrolujemy swoją energię. Nie dajemy się pożreć lub też zrobić z siebie bezduszne potwory. Gdzie nie ma miejsca na solidarność. Nie mam tu na myśli partii tylko ideę międzyludzką. Zatraca się to w osamotnieniu, przepisach, zasadach sprzecznych z duszą człowieka która lubi pracować w grupie, jedności razem lżej się wykonuje najcięższe czynności. Walczy i wstawia za siebie nawzajem…pomaga, odnosi… Oddzielanie, rozdzielanie, poróżnianie… ludzi od siebie a integrowanie ich potem według własnych zasad tak aby zwiększać efektywność, wydajność i podsycać rywalizację … To socjomanipulacje w takich miejscach i wiedza o ludziach, kierowaniu energią jest w szatański sposób wykorzystywana… niestety… Bąbeleczku zachowałaś człowieczeństwo… Najświętsze Istnienie to wynagrodzi … Kiedyś była u mnie wysoko bardzo postawiona Pani z korporacji i powiedziała mi o kursach jakie ukończyła za granicą. Podobno po niepozornym teście bzdurkach takich można określić i dowiedzieć się o ludziach wszystkiego. Nawet tego czy jest kobieta w ciąży… Ale wierzę, że są dobre korporacje na świecie … Aż serce zaciska jak można by w dobrym kierunku wykorzystać ich wiedzę ku rozwojowi, odnalezieniu w człowieku jego prawdziwej pasji zainteresowań które mogą być pracą i dawać radość ludziom …pieniądze godne WSZYSTKIM…