Agnieszka Bruzgo | 95. … zanim świt… nastanie…
2703
post-template-default,single,single-post,postid-2703,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,

Blog

31 Sie / 95. … zanim świt… nastanie…

blog-featured-08ps. PRZEPRASZAM WAS ALE KIEDY TYLKO OPANOWAŁAM MNIEJ WIĘCEJ WIELKOŚĆ TRZEBIONEK TO MI SIĘ ZNÓW TEMAT SKOMPLIKOWAŁ… W NOWYCH SPRZĘTACH. Nie wiem za duże czy za małe są. Inaczej je widać inaczej widać po opublikowaniu… poprawię się z czasem.

Witam wszystkich samego rana jest wczesny ranek ostatniego dnia sierpnia. Nie śpię od ok godz 4 rano. Ale teraz od jakiegoś czasu mi się to często zdarza. Już 3 godzina z kawałkiem minęła bo miałam i taką fazę na wstawanie tego roku. Co wtedy robię? Nic, modlę się. W kółko jak mantrę powtarzam zajmuję ciało umysł i łączę się z Duszą tylko. Podporządkowuję siebie jednej wibracji. Dla mnie jest najbliższa modlitwa ale może być to wiersz dający Wam nam nadzieję i miłość… Nucenie piosenki dającej światło waszej Duszy. Tylko żadnych smętów, metalu, rapu i tego co wyraża uczucie i myśli autora z którym się łączycie aby oczyścić… z tego o czym wam śpiewa. Na takie zbiorowe kąpiele w jednej wodzie są dzień i jest to dobre. Ale kiedy jesteście sami i jest noc czy coś Was niepokoi słuchacie czy śpiewajcie, mówcie czy szepcie tylko to co Was uskrzydli… i uniesie… Uwzniośli…

Mnie od rana zakręca masa myśli i ekscytacja tańczy ze mną nie zważając na moją senność… Aga żyrandol! Bo potem prosić będziesz łaskę … na wymianę… i będzie jak z półkami… Nowa kuchnia przyszła. A pólek nie było i nie ma…. Boże o co mi chodzi? A no aby zrobić i uwiesić wszystko co pomoże stać się niezależną potem. Żyrandol…Hmmm… żyrandole … a jakie kolory? No cóż? Wymyśliłam nocą, że fiolet ciemny może i indygo niebieskie bo takie były u mnie zawsze i syn lubi … Ale on lubi czarny czerwony i biały… najbardziej… Hmm.mmm… Został tam też taki obraz ogromny Jezusa jest w złotych ramach i kolory ma indygo granty niebieskie troszkę brązu… Obraz jak tylko babcia zmarła syn bał się, że go się ktoś pozbędzie a nie wiedział jeszcze o tym, że będzie to jego mieszkanie planował zabrać do nas Tu do swojego pokoju ale miejsca miał za mało na ścianie. Potem dziadek planował może go do cerkwi zawieść… Ale ostatecznie doradziłam jednak synowi: niech zostanie był tu od zawsze i potem postanowisz co z nim zrobisz. I tak jest główny motyw dla kolorów w mniejszym pokoju… I pięknie… bo pasują tu też ciemne takie fiolety śliwkowe. Zapytacie dlaczego tak ciemne? Przyczyna jest prozaiczna… Nie mogliśmy uzgodnić z Synem jakie kolory mają mieć ściany jeśli ja mam korzystać nawet czasem z jego gościny. A jak się zakocha i będzie chciał mieszkać tam z dziewczyną? Ona może chcieć inne kolory niż te które jemu się podobają na dzisiaj. Paweł … grafitowe? Szare? Granatowe??? jak potem taki ciemny kolor rozjaśnić, zmienić? No i ustaliliśmy biały. Mieszkanie jest bardzo jasne więc ciemny wchodzi w dodatkach a zwłaszcza zasłonach. Nie uwierzycie ale pokój mojego syna tu gdzie obecnie mieszkamy razem jest czarny. Tak, tak może już zauważyliście w nagranych filmach… Też to mieszkanie Tu mamy bardzo jasne i ma jasne duże meble zabudowy zrobione przez mojego szwagra stolarza dostosowane do jego wzrostu i gabarytów więc ten czarny nam się podoba nawet. Choć jak tapety przyszły kurierem po rozpakowaniu … nasunęła się konkluzja nie kupuj przez internet tego co nie możesz zobaczyć w realu. Plusem jest wzór na tapetach wszyscy rodzinnie go lubimy. Ten styl królował we wszystkich gabinetach i w domu… jakże by inaczej. No dobrze tylko w przedpokoju dałam się pokusić odmienności… która nie pasuje do niczego. Ale ja w zasadzie nie umiem dopasowywać nic do niczego oprócz ludzi… Na temat przedpokoju zamilknę… Ale zobaczcie jak to jest sprawy nawet prozaiczne nas gonią zmuszają aby usiąść mimo, że je strącamy … ten przedpokój w mieszkaniu naszym u syna jest jak tu w tym… Zrobiony przez sąsiadów którzy zaleli babcię i niedawno w zasadzie … Szkoda ruszać ale kolory są w nim jak w moim pierwszym najpierwszym gabinecie. Właśnie nad ranem zdałam sobie sprawę kiedy to mi się wyśnił jako bym chciała się na bazarze jakimś rozłożyć ze sprzedażą a mnie ktoś chciał przegonić… jakiś zarządca i chciał na dodatek zabrać mi moją dużą torbę granatową taki sakwojaż. Wszyscy się go tam obawiali a ja miałam świadomość, że wcale tam nie muszę być i w zasadzie wracam do domu… Zdziwiłam się co ja tu robię nic nie chcę sprzedawać przede wszystkim. Ale rozkwitała mi myśl jak ja się tu znalazłam w tych jakby pisakowych murach straganach…? … Nawrzucałam facetowi zabrałam torbę walnęłam nią jego to jakaś kobieta która ze mną tam była się wystraszyła. Potem zaczęłyśmy uciekać ale głównie dlatego, że dziewczyna się bała ja to bym mu jeszcze nawygrażała a tym moim sakwojażem to jeszcze bym po wywijała… wstyd mi… ale nie bardzo… … pędzimy i dołączył do nas młody mężczyzna i w biegu zajrzałam w jego oczy a w zasadzie wiedziałam, że coś tam musi wyleczyć nie słuchał? Nawrzeszczałam… Znaczy o Boże znów w astralu jestem… Bo brak mi cierpliwości i tam dla mnie za wolno się dzieje wszystko… A w cholerę obudziłam się z postanowieniem… Nie będę się uwsteczniać i tapeta idzie do wymiany już! Tylko jak to ukryć? Nie ukryć, nie informować na razie męża żeby nie zemdlał od kalkulacji następnego wydatku. Pisakowy kolor pustynny z ciepłymi odcieniami do pomarańczu to był mój ukochany kolor kiedy zaczynałam pracę. Potem już było spontanicznie. Zapowiadałam Panie Boże jakie tapety do pracy żeby było dobrze? I czekałam potem trafiał się transport i promocja w sklepie. Wiec brałam co było i było zazwyczaj pięknie. Także ostatni gabinet miałam niebieski z beżem i złotem… w pewnym momencie się nie mieściłam więc były 2 gabinety i był biało mieniący się perłowy jakby z beżem jaśniutykim. W domu był i jest kolor łącznie z sufitem beżowy écru i złote żyto. Pięknie się nazywa… Nie chcieliśmy tu białego sufitu.

Przepraszam za potok ale skoro tak rano wstałam to nie będę sobie żałowała przecież.

Wracam … duży pokój biały jasno i będzie mu za jasno spać jeśli zechce tam nocować w takim słonkowym świetle więc czarne lub ciemno brązowe zasłony. A firankę chyba mam w domu taką nadającą się. Potem chce żaluzje. Ja też w zasadzie je lubię i można kupić je na promocji tak zwanej za grosze jak ostatnio. ( Nie wiem kto jest u mnie w domu ale gdyby nie ta opiekuńcza energia już bym chatę z dymem puściła parę razy ostatnio… znów zapomniałam, że jest czajnik „na gazie”…).

Czy wypada powiedzieć i czy wspominałam, że najbardziej ja się cieszę na babskie wieczory u syna??? … O Boże ileż ich było w gabinetach… całe wigilie tam się odbywały… nie raz. Imienny urodziny… Już dość łażenia po galeriach, kawiarniach kino dawno wyeliminowałyśmy bo szkoda czasu na oglądanie skoro nagadać się nie mamy czasu dla siebie. I tylko pieniądze uciekały. Mamy w zasadzie miejsca do spotkać i możemy w domu u każdej ale zawsze jakiś facet w pobliżu… I to nie to samo.

Od wczoraj po artykule dostałam też wiadomości smsówe z zapytaniami o kursy i warsztaty… które obiecałam. A domu w tu nie miałam jak zrealizować ponieważ między innymi wszystkie graty z gabinetu są nadal w domu. Meble biurko, szafka w przedpokoju ale już chyba zostanie ponieważ urosła i zakwitła kolekcją butów. Kolekcja nazywam to bo jak nazwać coś czego się nie używa ale ma?… Wiem, wiem znajdzie się w tym towarzystwie czytającym więcej takich kolekcjonerek. W każdym razie już i syna nagabuję. Wszystkie pudełka od sprzętów które trzymamy a nie wyrzucamy w razie reklamacji są niezbędne zapakuj w worki i tam wyniesiemy do pawlacza….Huraaa… więcej miejsca w jego szafie dla mnie bo dwie torebki zapakowane leżą w dużym pokoju na szafie. I już tupocą żeby odetchnąć.

Dzięki Bogu świta świat się budzi ludzie do pracy się szykują … ja też już odpowiedziałam na smsy… portalowe. Nigdy nie odpowiadam na nie kiedy włączam telefon. Nie wiem rozprasza mnie to. Pobudza do pośpiechu bo za chwilę ktoś może zadzwoni… I co wtedy … System nie zapisuje wersji roboczej a ja się nagimnastykowałam jak mój potok myśli zamknąć w 500 znakach aby człowiek zrozumiał. Ba. Ostatnio zauważyłam kiedy zajrzałam do archiwum po informacji od klientki, że nie zrozumiała smsa…,że one nie mają polskich znaków. …? … O, Boże to na pewno nie jedna osoba pomyślała pisała to na bani… Dużej… Ale nic już nie poradzę … na to w tej sprawie było.

Więc najczęściej odpisuję na nie wstając rano kiedy świat się budzi. Najchętniej odpowiadałabym i nocą ale się obawiam, że mogłabym kogoś zbudzić. Ludzie dziś żyją z telefonem na nasłuchu.

A w sprawie warsztatów oczywiście będą tak dawno były, że się sama zatęskniłam za nimi. Robię warsztaty i kursy falami i nigdy w zasadzie systematycznie bo nie dam rady powtarzać się … takie spotkania i tak są różne bo zawsze zależy to od grupy ludzi ale mimo wszystko dla mnie musi wnosić coś nowego dla ludzi i mnie samej. Lubię przekazywać i uczestniczyć w czymś na gorąco tak, że i dla mnie jest to nowinką czymś co mogę dodać do tego co namacalnie już wybite w mojej pamięci. Prosicie o reiki o oczyszczanie wahadłem i tarota… Ja sama nie wiem co wybrać na początek. Wydaje mi się, ze reiki tradycyjne któremu ja jestem wierna jest przekazywane przez mnie w sposób zbyt usystematyzowany jeśli chodzi o seminarium a mnie się tupta po głowie coś spontanicznego bardziej. Nie może być też za dużo i za często bo mi się przeleje i znów nic nie będzie… Muszę zawsze się w życiu pilnować aby nic nie stało się rutyną ani na gram dla mnie. Bo mimo wszystko, że ludziom jest ciekawie jak się zamykam i czuję ścianę. Wtedy nie ma siły ani argumentów na to abym się ruszyła. I mimo, że jest to jednak praca uwierzcie finanse też mnie nie mobilizują. Są dla mnie bardzo ważne bo to energia i właśnie dlatego nie są siłą kierującą … Zanim nie ma pasji nie ma finansów jest zobowiązanie. Tylko za coś co wykonujemy z pasją zaangażowaniem szczerze … tylko z taką pracę przychodzą czyste wolne pieniądze wymienione z energii na walutę- środek do dalszej wymiany. Jeśli nie ma pasji to przynajmniej musimy ją szanować ludzi na ile się tylko da … wiem, że czasem a w dzisiejszych czasach często to trudne ale trzeba przynajmniej kiedy się nie da rady polecić siebie Aniołom i przedw wszystkim Sile Wyższej Bogu jakkolwiek go nazywacie. Wtedy można i nawet powinno się trzeba brać pieniądze. Zawsze i tak się wymienia ale kiedy płacimy to my decydujemy, że dajemy pieniądze i zamykamy sprawę. Oczywiście jeśli rozliczenie jest uczciwe. Jeśli nie dług sam się zwróci i weźmie jak komornik to co jak najszybciej do upłynięcia się nadaje i nie my decydujemy wtedy co. Dolicza odsetki i koszty operacji. Nie umarza odsetek. Dlatego wszystkie długi które macie to po prostu wasze zaległe rozliczenia energetyzne z Istnieniem. Czasem to sytuacja kiedy dajecie z siebie za dużo innym a oni wam zalegają. Tak też nie można. Nie można bo czynicie z innych dłużników kiedy tylko się zreflektujecie, że czujecie jednak stratę. Ale to wy jesteście przyczyną tego. Wtedy sprawy się komplikują… I czśto warto używać powiedzenia Bóg zapłać. Ale ludzie nie mają jednak o tym dobrego mniemania. Dlaczego? Taka intencja taka zapłata … z Twojego i tak portfela. Istnienie płaci tylko wtedy kiedy naprawdę nie masz środków ale piękną energię i wolę aby zapłata została wyrównana. Inaczej to nie działa. Niuanse spraw finasowo -bytowych to też temat rzeka i na niego również czekacie … Będzie Pani Anetko… odpowiedź. Co zrobić a raczej jak żyć… z tą energią. Odpowiem wam co się dzieje kiedy nie rozliczycie się, co się dzieje kiedy czujecie, że powinniście zapłacić więcej? Co się dzieje kiedy dostajemy spadek czym on jest tak naprawdę… Co się dzieje kiedy przyjmujemy pomoc i kiedy pomagamy… I co zrobić aby nie wpaść w takie kłopoty. Jest też już piękny artykuł o jałmużnie ale na komputerze pożyczonym dla dziadka więc jak wróci będzie to pierwszy z serii tych o energii materii.

Rośnie też lista tych waszych pytań dotyczących związków docelowych i miłości…A także miejsca i okoliczności spotkań… utrapienie wróżbitów wszystkich bo często okoliczności co jakiś czas się zmieniają… Bo świat się zmienia i wy. A już jak coś usłyszycie nie po myśli: za stary za młody, za mało wykształcony, w okularach? A jak napisać będzie miał odstające uszy? Ale będzie wspaniałym mężem, partnerem… Albo czym jest związek partnerski? Ja bym chciała stworzyć związek partnerski Pani Agnieszko. To pada najczęściej. Partnerski czyli po równo. A potem co facet, memła jakaś. Lub partnerski pani Agnieszko ja mam po dziurki w nosie jego surwiwalu… i stoper mi do ręki chyba przyrośnie. A jak nie daj co pojawi się informacja, że ktoś nowy się pojawi… a wy czekacie na powrót kogoś. A z kim innym Pan Bóg mówi chociaż zobacz. Nie!… Ale najgorzej jak macie bonus od losu i jest wasz nie rozstrzygnięty. To już po wszystkich wróżkach dzwonicie i mącicie energię wróżby na wróżbę i powstaje zakalec… w cieście o którego wyrośnięcie trzeba by cichutko czekać wygrzewać, „modlić się” . … Jak kochamy a raczej bardziej Was interesuje jak kochają Was mężczyźni… O wszystkim pamiętam…

Hiii… ten wpis wygląda jak ramówka w telewizji… na sezon jesienny…

Szykuję się też do specjalnego nagrania o lękach bo również wisi … pamiętam jego zapowiedź i o pracy. O pracy … To dopiero dziś temat zagadnienie sprawiające trudności i tu na tym polu pracy zmieniły się znaczenia kart i układy najwięcej w sposób zaskakujący nawet mnie. Wszyscy teraz pracujemy jak strefa i „struktury mafijne” jakieś i jest to normalne … I jak „badylarze” za komuny tylko nie… ludzie nie zarabiają tych pieniędzy. I najczęściej rozkłady o waszą pracę to mieszanina tych obu. O właśnie i wspominałam już wam o tym żebyście uważali jak pytacie o finanse? Tak, przypominam coś, że tak w jakimś programie. Karty kredytowe i debetowe pokazuje dziś jako polepszenie się sytuacji…ponieważ mimo wszystko nie każdy je dostanie. Na to uważajcie. A te pożyczki dziwne reklamowane na potęgę… i jak ostatnio widziałam z udziałem dzieci… aż samemu się chce zadzwonić… Ale cholera jasna co za czasy bocian zawsze dzieci nosił … dziś siano… Spójrzcie na symbole dzisiejszych reklam finansowych… siano… szybko łatwo spali się, a jak się mówi również : najedz się siana… Pozytywnie??? A jeszcze lepiej się uśmiałam… z odsetek które ewidentnie kojarzą się ze słodkim „misiem” z filmu gremliny rozrabiają… Oblany wodą pamiętacie co się stało?… Nie wiem czy to specjalnie robią im firmy reklamowe czy podświadome błędy i informacje dwuznaczne przemyca Dusza „dzieci” światłych które w reklamie zwerbowane siedzą… A może to właśnie Aniołowie pilnują ludzi… żeby coś ludziom zaświtało. W prawie każdej dziwnej reklamie można coś znaleźć… DZIWNEGO… Alboż o zdrowiu … reklamuje ubezpieczanie kobieta która grała rolę w filmie gdzie była pracownicą agencji reklamy i nie była w porządku a praca wątek dotyczył fundacji pracującej dla chorych dzieci … Jak ma być wiarygodna?… Najbardziej jednak czysta reklama to tylko ze znanym aktorem i ona jest rzeczywiście czymś. Zgodna z duszą. Reklama sama w sobie i reklamowanie nie jest niczym złym. Ale reklama czegoś co nie jest dobre… zawsze na czymś kichnie i trzeba się zastanowić czy powiedzieć na zdrowie. Bo komu? Czemu?

A jak już tak się rozpisałam to jeszcze wam dopiszę zupełnie nie z tematem…na wp lub onecie już nie pamiętam wczoraj czyli w niedzielę przeczytałam artykuł: Gdzie uczą się dzieci polskich polityków i uśmiałam się nie z tego co powiedziała na temat tego dlaczego posłała dziecko do prywatniej szkoły minister edukacji!!! ale z tego do jakiej i nie tylko ona zdaje się. Poszukajcie i sami zweryfikujcie co zapamiętałam tu… No nie wiem tylko czy wierzyć artykułowi bo z tym jak wiecie różnie bywa… Ja nie wierzę dziennikarzom… do końca żadnym… Wiecie, że większość tych z telewizji ma energię aktorów nawet rozmawiając o życiowych sprawach… namacalnych… Ja w zasadzie dlatego telewizji jako takiej nie oglądam poza filmami dokumentalnymi, przyrodniczymi i itp. Wracam… Wiele z tych dzieci ludzie którzy wcisnąć chcą kościół na margines życia i wszystko co związane z wartościami jego jest wpisane ich nurty polityczne niosą na margines … dzieci własne i sobie bliskie posyłają do szkół katolickich lub takich na które mają wpływ co w nich jest i jak nauczane. Ale inni mają się dostosować… Śmieszne… Dzięki Bogu mam dorosłe dziecko… Ale wiecie co ? Tak na poważnie to ja modlę się całą sobą o zmiany na świecie i nawrócenie ludzi na uczciwość i moralność już nawet nie na Boga bo jak widzicie… w naszym świecie … W niedzielę i na komunii można być chrześcijaninem ale w pracy … „ różnie”… Chodzi mi o etykę wierzącego. Dlaczego? Bo myślę i mam nadzieję na cudowną i mądrą synową która będzie miała wspaniałych rodziców uczciwych i dobrych. Oczywiście chcę aby była piękna, mądra i bogata … ale martwię się o swoje wnuki. W jakim świecie będą żyły jakie szczepionki im się zada … Nie wszystkie są złe a nie każdy lekarz na sprzedaż… nauczyciel nie każdy będzie bierny w nauczaniu durnot. W końcu o Katyniu i wielu innych uczyli i nawet podczas wojny… Ale jacy będziemy jako ludzie dla siebie. A raczej jacy będą dla siebie dorośli pokolenia które ma nadejść? To pokolenie pod tym słowem jest twój wnuk wnuczka , prawnuk i prawnuczka. To konkretne osoby. … Od tego jacy będą oni dla siebie i jakimi będą ludźmi zależy nasza starość. O tym jacy będą i co ich czeka zależy też jacy my jesteśmy dziś. I o tym pamiętajmy.

2 komentarze
  • Tereska

    Bardzo ciekawie się zapowiada Pani Agnieszko:)
    Pani Agnieszko natchnienia, czasu i sprawnego sprzętu życzę:) I szczęścia ładując nagranie do Internetu 😀

  • Agnieszka Bruzgo

    Witam serdecznie… ja tak tym razem zapiałam ale aż boję się z realizacją tych planów. Non stop mam nowe pomysły … ale postanowiłam się trzymać listy pierwszy raz w życiu chyba… Mam nadzieję, że pójdzie po kolei. PROSZĘ WSZYSTKICH O TRZYMANIE KCIUKÓW…